wtorek, 17 października 2017

10 steps to raise a confident kid






Żadne dziecko nie rodzi się pewne siebie. To, że niektóre wydają się mieć większe predyspozycje do wychwytywania na swój temat raczej tych budujących opinii niż inne, to wypadkowa wielu czynników. Nawet jednak dziecko, które w każdej pochwale wietrzy podstęp i każde swoje drobne niepowodzenie traktuje jak koniec świata, można pewności siebie... nauczyć! Czy może trafniej - da się tę pewność u niego wyćwiczyć. Tak samo jak można wytrenować optymizm czy empatię. Nie liczcie jednak na to, że zmiana nastąpi szybko, możecie dostrzec ją za rok, dwa, albo przekonać się dopiero za lat dwadzieścia, że faktycznie zrobiliście jako rodzice dobrą robotę w tym zakresie. Moja świadoma praca z J.J.-em trwa (tak, wciąż trawa i będzie pewnie trwała, dopóki nie wyprowadzi się z domu, a może i dłużej) ponad trzy lata, jej pierwsze, raczej drobne efekty zaczęłam zauważać dopiero półtora roku temu, większe - widzę od kilku miesięcy. Piszę to, żebyście widzieli, że metody, które za chwilę opiszę, to nie magiczne zaklęcia, a długofalowa inwestycja. 
Ale w sumie... co nią nie jest w macierzyństwie?

Tyle tytułem wstępu, teraz przechodzimy do konkretów: 

10 NIEZAWODNYCH SPOSOBÓW 
NA WYCHOWANIE CZŁOWIEKA, KTÓRY ZNA SWOJĄ WARTOŚĆ

czwartek, 5 października 2017

autumn trends: journey into space



Kosmiczne statki, gwiazdozbiory, planety, astronautki i astronauci, tkaniny, połyskujące niczym ich skafandry - w tym sezonie znajdziemy je dosłownie wszędzie. Mają nieść przesłanie o odwadze, by sięgać po swoje marzenia, wierzyć w przyszłość, odkrywać i zdobywać już nie tylko świat, ale i cały wszechświat. Z punktu widzenia dzieci - to wszystko jest możliwe! Warto je jak najaktywniej w tym przekonaniu wspierać, a jeśli tylko zechcecie, kosmiczna odzież i zabawki mogą mieć w tym także swój niemały udział. 

Wykorzystajcie je!

piątek, 29 września 2017

7 books to like school

Oczywiście nie są to książki, które w magiczny sposób sprawiają, że dzieci zaczynają kochać szkołę, ale z całą pewnością pomagają w rozmowach o problemach, typowych dla większości uczniów, zwłaszcza w pierwszych klasach, szeregują je na ważne i mniej ważne, oswajają z tym, co może wydawać się straszne, nadają kontekst albo pozwalają złapać potrzebny dystans. Nie tylko dziecku.
 

piątek, 15 września 2017

school breakfast ideas


Zacznę od tego, że praktyka czyni mistrza. Zanim sami się o tym przekonacie, możecie gołym okiem zobaczyć różnicę między pierwszymi śniadaniami, które szykowałam dla J.J.'a, a kolejnymi. Schemat komponowania ich pozostał właściwie ten sam: danie główne - przekąska + napój, dostosowuję jednak ilość i skład do bieżących potrzeb J.J.'a. W tym roku jego poranne posiłki stały się bardziej pożywne, są też coraz częściej - na jego prośbę - ciepłe. O tym, jak mądrze wybierać produkty i przekąski, pisałam w tym poście, a o regułach komponowania szkolnych śniadań przeczytacie więcej tutaj.
Dziś mam dla Was kilka nowych propozycji i wskazówek, dzięki którym to, co włożycie dzieciom do lunchbox'a, będzie nie tylko wartościowe, ale także zostanie z całą pewnością... zjedzone. 

wtorek, 12 września 2017

seaside, part II

Ostatnie już foto-wspomnienia z wakacji. Ponieważ nie mamy zbyt wiele wspólnych rodzinnych zdjęć, tradycyjnie robimy sobie jedno podczas wyjazdu nad morze (w tym roku zaszaleliśmy i mamy dwa). Stawiamy aparat na beczce, koszu na śmieci albo falochronach, ustawiamy samowyzwalacz na 10 sekund i biegniemy w miejsce, zaznaczone na piasku. Nie ma opcji, żeby ktoś nie zrobił dziwnej miny, nie zamknął oczu lub się jakoś nie wygiął, ale z dziećmi powtórka akcji nie wchodzi w grę, i między innymi dlatego uważam te chwile za wyjątkowe. Poza tym właśnie takie pamiątki lubię najbardziej - te roześmiane buzie, skrzywienia, rozwiane włosy, wypieki i nieustanny ruch, który często uniemożliwia mi złapanie ostrości. Moja mama narzeka czasem, że nie ma "normalnych" zdjęć wnuków, ale za to ma ich na zdjęciach dokładnie takich, jacy są na co dzień, prawda?

piątek, 8 września 2017

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

back to school - 10 THINGS you can't forget

Wrześniowe emocje zmieniają się u mnie z roku na rok. Najpierw był lęk, potem radość, zmiksowana z niepewnością, teraz - nie mogę się już doczekać, kiedy chłopcy wrócą do szkoły i przedszkola, serio, tak bardzo potrzebuję kilku godzin ciszy! Ale dziś nie o tym. Mam dla Was za to listę:

10 SZKOLNYCH i kilka przedszkolnych NIEZBĘDNIKÓW

1.DOBRE NASTAWIENIE

To naprawdę najważniejsze, co jako rodzice możemy dać dziecku na drogę. Opisywałam już kiedyś, jak ja to robię. Na naszej półce z książkami już w lipcu wylądował też "Benek i spółka" (link) - idealna książka dla ośmio-dziesięciolatków, w przezabawny sposób opisująca szkolną codzienność. Polecam Wam ją gorąco.

2.PODRĘCZNIKI I LISTA WYPRAWKOWA

Podręczniki i ćwiczenia dzieci (przynajmniej te w młodszych klasach) dostają w szkołach. Lista z wyprawką jest zaś zwykle dostępna w sekretariacie szkoły i moim zdaniem nie ma sensu kupować przyborów, dopóki nie będziecie mieć jej przed oczami, bo - UWAGA - każda szkoła ma inne wymagania, np. co do ilości sztuk plasteliny lub farb, co do grubości kredek i ołówków (tak czy siak przyda się jednak podwójna temperówka!), długości linijki, czasami nawet co do marki danych przyborów. Także teczki do zadań domowych czy innych przedmiotów niektóre klasy kupują dla wszystkich dzieci takie same, a decyzje w tej kwestii zapadają dopiero po pierwszym zebraniu.
Za to zeszyty kupujemy przez cały rok, kiedy po prostu wpadną nam w oko, więc mamy ich zawsze pod dostatkiem.
Pamiętajcie też o okładkach! Najlepiej przezroczystych, foliowych. Książki, ćwiczenia, zeszyty noszone w te i we wte bardzo się niszczą. Bez okładek szybko będą pozadzierane na rogach, mało estetyczne i mało wygodne w użytkowaniu. 

czwartek, 10 sierpnia 2017

autumn 2017: inspirations

Jesienne kolekcje należą do moich ulubionych w całym roku. Uwielbiam ich kolory i klimat. Motywem przewodnim w tym roku jest kosmos (pokażę Wam go w osobnym wpisie) i wszystko, co się z nim kojarzy. Z drugiej strony wciąż będzie sporo odwołań natury, zwierzaków (głównie leśnych i... lam, mnóstwo uroczych lam, wszędzie). Obok klasycznych kolorów sezonu: granatu, miodu i bordo, hitem będzie lekko zgniła i wojskowa zieleń, paprykowa czerwień i srebro - tak, także dla chłopaków! A printowe szaleństwa poprzednich lat zastąpią niebanalne, zaskakujące połączenia barw: zwłaszcza czerni i bieli z całą paletą.

Zdjęcie powyżej: Bobo Choses

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

pictures from green heaven

Zapraszam na drugą porcję naszych mazurskich zdjęć (pierwszą, wraz z opisem biwaku z dziećmi i linkiem do podnamiotowego niezbędnika, znajdziecie post wcześniej). Zakochajcie się w tym miejscu, bo warto 💚💚💚

piątek, 4 sierpnia 2017

somewhere in Masuria

Pisałam Wam o Swaderkach już w tamtym roku. Nie mogliśmy w to miejsce nie wrócić. Jeśli lubicie takie klimaty: dziką przyrodę (kuny i wydry podchodziły nam pod namiot, a maleńkich żabek były dosłownie setki), lasy pełne grzybów, jagód i malin, rybaków i błoto (sporo błota) - Wam również spodoba się to miejsce. Co robić z dziećmi na biwaku, pytacie nieraz. NIC. Serio. Nie musicie robić niczego nadzwyczajnego, bo zajęcia znajdą się same. Wystarczy pilnować, by maluchy nie spadły z pomostu, a starszakom od czasu do czasu odplątać żyłkę lub odczepić haczyk, wbity w deski lub w... tropik. I kroić kanapki, całe mnóstwo kanapek (ta fucha na szczęście u nas przypadła babci). Z całą resztą świetnie poradzą sobie same. Przygotowałam się oczywiście psychicznie na bieganie za nimi i łagodzenie sporów, które mogłyby się skończyć pchnięciem do jeziora, i nie pomyliłam się, a jednak udało mi się też przeczytać 3 książki (po ok. 400 stron każda), co jest nie lada osiągnięciem i świadczy mocno na korzyść tego typu wakacji.
Jeśli zdecydujecie się na taki wyjazd, pamiętajcie, że biwak to miejsce, gdzie dzieciom WOLNO

poniedziałek, 17 lipca 2017

CAMPING with kids - TOP 10 most important THINGS TO TAKE

Biwakujemy co roku. Wakacje pod namiotem to jedno z naszych ulubionych wspomnień z dzieciństwa i chcemy takie same dać dzieciom. Jezioro, błoto, ryby, gromada rówieśników, ognisko co wieczór - to dużo wrażeń i jeszcze więcej pola do popisu dla dziecięcej wyobraźni i żywiołowości. Kiedy byłam młodsza, nie myślałam wcale o niedogodnościach takiego sposobu wakacjowania, o bezpieczeństwie czy higienie, teraz łapię się na tym, że w pierwszym rzędzie sprawdzam teren właśnie pod tym kątem, a zaczynając pakowanie po brzegi uzupełniam naszą kosmetyczko-apteczkę. Prawdę mówiąc, po wielu latach doświadczeń mam już w głowie całą listę niezbędników.

TOP 10
- co KONIECZNIE zabrać na biwak z dziećmi

wtorek, 11 lipca 2017

30 BEST things to do on VACATION close to home, part II

Kolejna porcja pomysłów na lato, spędzane blisko domu.
Pierwsza część bardzo Wam się spodobała, zwłaszcza nr 1 na naszej liście. Mam nadzieję, że do końca wakacji skorzystacie ze wszystkich podpowiedzi i będziecie bawić się świetnie!

wtorek, 4 lipca 2017

30 BEST things to do on VACATION close to home, part I

Wakacje w domu nie muszą być nudne! Chociaż moim zdaniem trochę jednak powinny (o tym zaraz). Często piszecie pod naszymi zdjęciami, że nasze życie wygląda na nieustanną sielankę i pytacie, jak to możliwe, a my po prostu spędzamy dużo czasu na dworze. Najwięcej jak się da, prawdę mówiąc. Niezależnie od pogody, pory roku i natłoku zajęć. Kalendarzowe wakacje to czas, kiedy wyciskamy z doby jeszcze więcej, bo też i dni są dłuższe, i logistyka jakby łatwiejsza, kiedy nie wiszą nade mną żadne plany lekcji, warsztatów czy treningów. 

Lubimy oczywiście podróżować, jak wszyscy, ale wcale wyjeżdżać nie trzeba, żeby ciekawie spędzić te letnie miesiące. Podpowiadam Wam, co robić z dziećmi podczas przydomowych wakacji

czwartek, 22 czerwca 2017

back to Poznań

Spontan, brak planu, mapy i stosownej pogody - to już chyba stałe elementy naszych wypraw, ale nie mamy na co narzekać. Jesteśmy zaprawieni w boju i gromadzimy kolejne fajne wspomnienia, a tych nigdy za wiele. Chłopcy przepadli kompletnie, teraz uwielbiają Poznań jeszcze bardziej - miłych ludzi, piękne fontanny i to, że wszędzie się dojedzie tramwajem, bez korków - więc domagają się częstszych powrotów, ale obstawiam, że sąsiedzi mojego brata mogą mieć w tej kwestii jednak odmienne zdanie. 
W tym poście przeczytacie, gdzie nas nogi (i owe tramwaje) zaniosły poprzednim razem, dziś

POZNAŃ z DZIEĆMI - dokąd warto pójść
część II

czwartek, 8 czerwca 2017

good shoes, nice backpack & go!

Wakacje już dosłownie za chwilę, więc pora pomyśleć o wygodnych butach i plecakach, bez których trudno sobie wyobrazić wszelkie podróże czy wycieczki. Na Wasze prośby przygotowałam więc wielki przegląd tychże niezbędników - miks&match z sieciówek i sklepów online. Jestem pewna, że każdy wypatrzy tu coś fajnego. Ja "przepadłam" za plecakiem w proce marki Herschel i pikowanym w pasy marki Lassig. Sandały kupiłam chłopakom w Zarze, a jeśli chodzi o tenisówki - postawiłam jak co roku na markę Bensimon. Ale chyba nie będą to jedyne pełne buty chłopaków w tym sezonie, bo podoba mi się jeszcze co najmniej kilka par.

czwartek, 1 czerwca 2017

winning kids

Jedno z największych niebezpieczeństw prowadzenia bloga o tematyce parentingowej polega na tym, że nietrudno doprowadzić do sytuacji, w której "blogowe" potomstwo Dzień Dziecka ma znacznie częściej niż raz w roku. Dlatego coraz częściej rezygnujemy z zabawek jako prezentów, a zamiast tego wybieramy niecodzienne, ciekawe aktywności. W tym roku polecałam Wam zorganizowanie seansu pod gwiazdami. Wkrótce pokażę jeszcze więcej tego typu propozycji. 
Są jednak takie rzeczy, których nigdy nie mamy dosyć, a są to książki, klocki i gry. 
Dziś macie okazję zagrać na naszym FB o dwie z nich - Monopol i Zgadnij kto to? - znane formuły w nowych odsłonach, atrakcyjnych szczególnie dla małych fanów piłki nożnej (i dla ich tatusiów!). Takie niebanalne wersje popularnych planszówek to specjalność marki Winning Moves Polska. Zajrzyjcie do nich. Znajdziecie tam gry nie tylko dla miłośników Świnki Peppy, Psiego Patrolu czy Minionków, ale też... Gry o tron, Gwiezdnych wojen, a nawet KSW! 

poniedziałek, 29 maja 2017

always: be brave

Niedźwiadek to najbardziej ruchliwe, żywiołowe i radosne dziecko na świecie. Nie boi się absolutnie niczego, podejmuje każde wyzwanie i zawsze chce więcej. W jego słowniku nie istnieje "niemożliwe", ani "za duże ryzyko". Nie, on działa i już! Niestety to właśnie jemu przypada w udziale także... ból.

poniedziałek, 22 maja 2017

cinema under the stars

Kawałek ogrodu, taras, albo balkon, kapa, poduchy, napoje i przekąski (tego dnia naprawdę nie muszą być ani wymyślne, ani jakoś super zdrowe), zapas koców, gdyby zrobiło się chłodno, może jakiś spray lub pochodnia, która odstraszy komary, kilka lampek dla klimatu, ekran lub laptop, i gotowe - kino pod gwiazdami zaprasza!

poniedziałek, 15 maja 2017

let's play!

Uwielbiamy gry. Szczególnie te, które angażują w zabawę całą rodzinę. Kilkakrotnie już pokazywałam Wam nasze niezawodne typy (zajrzyjcie TUTAJ i TUTAJ) - w każdą z tych gier gramy całymi latami i z nieustającą frajdą. Ostatnio do naszej domowej kolekcji dołączyły dwie kolejne świetne zabawy. Ile z nimi fun'u i emocji! Zobaczcie sami! 

piątek, 12 maja 2017

why (not) Warsaw


Marzyłam o tym, by mieszkać w wielkim mieście. Jechałam na studia do Warszawy i cieszyłam się jak dziecko, że będę w centrum wydarzeń. Chciałam chodzić do teatrów, na wystawy, koncerty, jeździć metrem, słyszeć samoloty, przelatujące mi nad głową, oglądać filmy w multipleksach, korzystać z ruchomych schodów i nocnych autobusów. Nie byłam zakompleksioną dziewczyną z małego miasta. Chciałam tego wszystkiego, bo wydawało mi się synonimem uczestniczenia w czymś ważnym. Ten szybki puls i nieustanne dążenie dokądś lub do czegoś. Miałam szczęście, moje marzenia się spełniły. 
Robiłam wszystko to, na co miałam ochotę i to właśnie tu, gdzie chciałam - w Warszawie. Aż nagle okazało się, że... wcale tego nie chcę! Zatęskniłam za ciszą i spokojem, za tym, żeby się jednak nie spieszyć, ale przede wszystkim - za sobą. To tempo nie było moje. To miasto nie było moje. 
Kiedy szukałam nowego mieszkania na drugim roku studiów, przypadkiem trafiłam do Radości - to zielona część Warszawy, tuż przy Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Zabrzmi to śmiesznie, trochę nawinie, nazbyt romantycznie może, ale kiedy poczułam zapach drzew i usłyszałam śpiew ptaków, wiedziałam, że chcę tam zostać. Najpierw zakochałam się w miejscu, potem w moim mężu, który się tam wychował, a potem, już razem z nim, przeniosłam się na jeszcze większe odludzie. Teraz, z chłopakami, doceniam tę bliskość natury, las, rzekę, nasz ogródek jeszcze bardziej. 
Ale lubię też powłóczyć się z nimi po Warszawie, szczególnie wtedy, kiedy to wielkie miasto pustoszeje na święta, wakacje czy po prostu ciepły weekend. Od razu staje się bardziej swojskie i przyjazne, a ja mam wrażenie, że jakimś cudem upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu.


A jak to jest z Wami: wolicie duże czy małe miasta? A może wciąż szukacie swojego miejsca na ziemi?
 

czwartek, 27 kwietnia 2017

36


1/2/3/4/5/6/7/8/9/10/11/12

Dojrzewanie jest fajne. Lubię ten swój licznik.
Z okazji moich jutrzejszych urodzin #36factsaboutme i lista wymarzonych prezentów.

1. Jestem totalnie praworęczna. Lewą ręką nie umiem się nawet dobrze podrapać.
2. Podobno ludzie dzielą się na tych, którzy mogą zjeść kilo czekolady i nie przytyją nawet pół grama oraz na tych, którzy tylko wejdą do działu ze słodyczami, a już przytyli. Należę do tych drugich.
3. Siwieję od 24. roku życia.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

to connect / Poznań


Podróżujemy ciągle. Blisko i daleko. Odkąd są dzieci, zawsze z dziećmi. Bez dzieci sobie tego nawet nie wyobrażamy. Nigdy nie mieliśmy wątpliwości, nigdy się nie zastanawialiśmy, czy nie byłoby łatwiej, przyjemniej, szybciej bez tego "nadbagażu". Było dla nas oczywiste, że robimy to razem, i już. Nasi znajomi, rodzina, niemal wszyscy, których znamy, postępują w ten sposób. Oczywiście ci, którzy mają dzieci. To nie znaczy, że wszystkim jest łatwo, że odbywa się to bezproblemowo, nic z tych rzeczy, ale nawet kiedy mierzymy się z trudnościami, to nadal jest... naturalne. 
Miałam niedawno przyjemność otrzymać od Beaty Sadowskiej książkę, którą napisała wspólnie z Pawłem Kunachowiczem I jak tu nie podróżować z dzieckiem. Z wymarzoną dedykacją: wielu dalszych wspaniałych wspólnych podróży. Od pierwszych stron wiedziałam, że rozumujemy podobnie. Trochę zazdrościłam synka-śpiocha, bo moi potomkowie zawsze i wszędzie urządzają prawdziwy rozbój, a sen ograniczają do niezbędnego dla życia (bo dla zdrowia to chyba jednak nie) minimum, ale zaraz potem pomyślałam: Ha! Dajemy radę z nimi, właśnie takimi, rozbrykanymi jak małpy w zoo. 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

look, breathe, be

Ewidentnie mam problem z eventami blogowymi, na których trzeba być, żeby istnieć. Kiedy J.J. był malutki, podobnie miałam z konferencjami, na które trzeba było jeździć w ramach pracy redakcyjnej. Nie chodzi o to, że nie lubię, że nieciekawe. Nie, nie. Ale jakoś wolę być gdzie indziej. Na przykład w lesie, z chłopcami. Zdaję sobie sprawę z tego, że coś mi umyka, przechodzi bezpowrotnie koło nosa. Jakieś szanse, jakieś pieniądze, jakaś kariera. Czasami nawet bym chciała potrafić inaczej. Ale wiem już, że to nie mój model, nie moja ścieżka. Biegnę za nimi, pędzącymi na hulajnogach. Patrzę, jak w mgnieniu oka polanę zamieniają w boisko. J.J. czubkiem buta rysuje na piasku bramki i pola karne. Niedźwiadek troszczy się o prowiant. Za chwilę rozpocznie się mecz, najważniejszy w ich życiu. Będzie pot i łzy, krzyki: "co za akcja!" i "mamo, widziałaś to?!" Widziałam. 

czwartek, 6 kwietnia 2017

here comes The Easter Bunny

Tradycja zajączkowych prezentów jest w mojej rodzinie dość nowa. Zaczęliśmy ją praktykować, kiedy byłam już nastolatką, przede wszystkim ze względu na moje młodsze rodzeństwo, choć przyznaję, że nawet "taka stara" miałam z tej zabawy nie mniej frajdy niż dzieciaki. Wybiegaliśmy - każdy ze swoim koszykiem - do ogrodu i szukaliśmy w nim czekoladowych jajek. Z czasem, kiedy już podrośliśmy, a nie mieliśmy jeszcze swoich dzieci, do tych jajek dołączyły też drobne prezenty. I tak zostało. 
Mimo wszystko nie opowiadam chłopcom o Zającu jak o Świętym Mikołaju. Wiara w Mikołaja ma dla mnie zupełnie inny wymiar. Zająca od początku traktujemy umownie. Chłopcy wiedzą, że to zmyślona postać, ale wcale im to nie przeszkadza - ot, kolejna okazja do niespodzianek. Czyli powód do radości. Tak jak ja kiedyś, tak oni dzisiaj uwielbiają frajdę, jaką dają im te ogrodowe poszukiwania. A jeśli w dodatku jest już ciepło i wiosna rozgościła się już na dobre, chętnie konsumują swoje skarby od razu, na dworze. I tam też testują nowe zabawki. 

Praktykujecie tę tradycję? 
W ten sam sposób czy jednak inaczej?

Na zdjęciach możecie zobaczyć, jak wyglądała nasza przedwczesna Wielka Niedziela, zorganizowana - ku uciesze łobuzów - na potrzeby sesji, i jakie prezenty wybrałam w tym roku dla chłopców. Poniżej znajdziecie ponadto linki do tych i kilku innych rzeczy, które wpadły mi w oko. Mieszczą się one w przedziale cenowym do 100 zł. 

wtorek, 4 kwietnia 2017

books about life and trees

Zazieleniło się w domowej bibliotece chłopaków. Nie wiem, czy to "wina" wiosny, czy tego, że wspólnie płaczemy nad ścinanymi na potęgę drzewami w naszej dotąd bardzo zarośniętej okolicy, i szukamy w książkach pocieszenia, albo nadziei. Zwłaszcza w tych, w których przyroda okazuje się przyjacielem człowieka. Na dobre i na niełatwe dni.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

how to be THE BEST MOM EVER

Chcesz zapunktować u swojego dziecka?
Chcesz zobaczyć podziw i uwielbienie w jego oczach?
Chcesz usłyszeć "kocham cię, mamo, jesteś najlepsza"?
Powiem Ci, jak to osiągnąć!

piątek, 24 marca 2017

dream a little



Wyobraźnia podsuwa dzieciom często nierealne obrazy, dopiero z czasem - kiedy dorastają - magiczne myślenie jest stopniowo zastępowane przez marzenia. Im są starsze, tym coraz bardziej świadomie snują plany, a ich wizje przyszłości bazują na tym, co uznają za prawdopodobne.
Dlaczego marzenia są takie ważne i jak stymulować dzieci do ich posiadania? 

poniedziałek, 20 marca 2017

games for two

Zachęcanie chłopaków do wspólnej zabawy to jeden z moich celów wychowawczych, przy czym mam tu na myśli faktycznie zachęcanie, a nie przymuszanie. Jeśli chcą być sami, mają do tego prawo. Jeśli każdy chce robić coś innego - również. Właściwie - statystycznie rzecz biorąc - częściej próbujemy ich rozdzielić po pokojach niż umieścić w jednym. Ze względów bezpieczeństwa. Choć oczywiście właśnie wtedy, kiedy wspólna zabawa robi się ryzykowna, oni mają na nią największą ochotę. 
Staram się organizować im czas i przestrzeń w taki sposób, by współpraca przychodziła im naturalnie. Dlatego tak bardzo lubię zabawki bez szczególnych ograniczeń wiekowych, czyli te, które ciekawią ich w podobnym stopniu. Kiedy obaj chcą robić to samo i - oczywiście - żaden nie chce czekać na swoją kolej, starają się prędzej czy później wypracować jakiś kompromis albo system współdziałania. Lubię patrzeć, jak sobie radzą i jak dzielą się rolami, też dlatego, że bezbłędnie wyczuwają swoje mocniejsze i słabsze strony, zauważają różne gusta i metody działania, uczą się od siebie nawzajem, ale i siebie nawzajem - a to z kolei uczy ich w dalszej perspektywie szanować i być uważnym na inne osoby.

wtorek, 7 marca 2017

bye bye, winter


Zniknęliśmy "z eteru" na parę tygodni, choć właściwie znikałam powoli od grudnia, kiedy moje zdrowie zaczęło coraz wyraźniej szwankować. Na szczęście teraz sytuacja jest już z grubsza opanowana, leczę się i dochodzę do siebie. Czekam jeszcze na wyniki badań, ale ponieważ czuję się z dnia na dzień coraz lepiej, wierzę, że w końcu wychodzę na prostą. Z nadzieją i nową energią czekam już na wiosnę. Tym bardziej, że mam Wam tak dużo pięknych rzeczy do pokazania! W głowie tyle pomysłów! W dłoniach tyle gliny i farb!
Dlatego tym postem chcę symbolicznie pożegnać zimę. 
Te zdjęcia czekały na publikację tak długo, że na naszej ukochanej rzece lód już stopniał, skończyły się zabawy nad przeręblem, sanki po feriach wróciły do garażu, a zamiast o rozpalaniu ognisk na mrozie myślimy raczej o rozpoczęciu sezonu grillowego, ale i tak chcę je Wam pokazać, bo widzę na nich, że nawet w swoich słabych chwilach mam tę moc, którą daje tylko rodzina i miłość do dzieci. 
Dziękuję Wam za wszystkie kciuki, życzenia zdrowia i mnóstwo ciepłych słów :*
Były lepsze niż najlepsze zastrzyki!

środa, 22 lutego 2017

don't say that

Planowałam napisać ten post jako suplement do tekstu o nadwrażliwych dzieciach, po tamtej publikacji pytaliście bowiem najczęściej o dwie kwestie: 
- jakie słowa działają na wrażliwca jak płachta na byka
oraz
- jak budować pewność siebie u tak wyjątkowego dziecka.

Po kolei zatem. 
Lista drażniących powiedzonek nie jest na szczęście długa, ale też - na nieszczęście - większość z nich wypowiadamy automatycznie, bez refleksji i mając jak najlepsze intencje. Dlatego zaskakuje nas mało przyjazna reakcja dziecka, choć to właśnie ona jest często kompasem, wskazującym jedyną słuszną północ. Najlepiej nie sięgać po poniższy repertuar nigdy, niezależnie od tego, czy rozmawiamy z bardziej, czy mniej emocjonalnym maluchem, z nastolatkiem, czy z dorosłym.

poniedziałek, 13 lutego 2017

spring 2017: top + bottom

Dziecięce kolekcje sieciówek na nadchodzącą wiosnę póki co nieszczególnie zachwycają. Wieje nudą i ogranymi schematami. Przeglądając je, nierzadko mam wrażenie, że "już to gdzieś widziałam", a Wy? Mimo wszystko wyszukałam dla Was (a przy okazji i dla moich chłopaków) kilka perełek, przyjemnych zaskoczeń i oryginalnych projektów, m. in. spodnie rurki w typie bojówek z wiosennej kolekcji Tape a l'oeil w fantastycznych kolorach do wyboru czy bluzy Mango Kids, zarówno z działu chłopięcego, jak i dziewczęcego, które sprawdzą się jako uniseks. 
Powyżej: czarna bluza - Zara, niebieska bluza - T-a-O, niebieskie spodnie - Reserved, szare spodnie - Zara

czwartek, 2 lutego 2017

set free, vol.2: the other side of freedom

Samodzielność dziecka to temat rzeka i jedno z największych wyzwań rodzicielstwa. Wszyscy wiemy, że musimy to niełatwe zadanie wykonać - małego bobasa wychować na człowieka, który doskonale sobie w życiu poradzi, mało tego! poradzi sobie BEZ NAS. Wiemy, więc próbujemy, ale nierzadko zżera nas strach, niepewność i wyobraźnia katastroficzna. Pisałam już kilka razy (najobszerniej chyba TUTAJ), że świadomie pozwalam chłopakom na wiele, na własne próby i własne błędy, nawet wtedy, kiedy wydaje się to niebezpieczne. Dewiza, która mi towarzyszy niemal od początku macierzyńskiej przygody to #kochajiłapnadprzepaścią.
Ale...

No, właśnie "ale".

Dawanie dziecku jak największej wolności nie może oznaczać braku granic i nie mówię tu tym razem o granicach, stawianych ich szalonym pomysłom, czy tych, które i nam, i im powinny wyznaczać tzw. normy społeczne, dobre wychowanie, kultura osobista czy - tak, tak - przepisy prawa. Dziś chodzi mi o te nieuchwytne z barier, które kreśli dziecięca potrzeba. Każda, ale przede wszystkim emocjonalna. 
I pytam Was: skąd wiecie, że Wasza czujność/ obecność/ uwaga/ pomoc/ wskazówki/ aktywne uczestnictwo nie są Waszemu dziecku w danym momencie zwyczajnie POTRZEBNE?

wtorek, 31 stycznia 2017

spring 2017 / inspirations

Wiosenno-letnie trendy - jakby na przekór mniejszym i większym wojnom ideologicznym, toczącym się obecnie niemal wszędzie na świecie - pełne są ciepłych przesłań miłości i wzajemnego szacunku. Najbliższy sezon to łagodne kolory, sporo szarości, tradycyjna kratka i paski, stonowane printy i wyraźna potrzeba znalezienia dobrych wzorców. Wiele nowych kolekcji oddaje symboliczny hołd ludziom, którzy nie bali się sięgać po swoje marzenia, ale mówi też pośrednio o pielęgnowaniu w sobie pozytywnych emocji i wartościowych wspomnień. Kolekcje bardzo różnych marek z całego świata wydają się w tym roku aż zaskakująco spójne. Znajdziemy w nich wiele odniesień do tych najlepszych idei sportu, do dziecięcego nieskrępowania i kreatywności, do siły, jaką dają oczy szeroko otwarte na to, co wokół, ciekawości i akceptacji dla tego, co nowe.     
 
W dziewczęcych ubrankach wraca róż, w pięknych, pastelowych czy kremowych odcieniach, retro kroje i delikatny połysk. Zwrot w stronę oldschoolowych fasonów widać też w propozycjach dla chłopców. Nawet gama kolorystyczna przywodzi na myśl czasy naszych dziadków, zdecydowanie dominuje optymistyczna zieleń i nieco bledsza, rozbielona musztarda

Poniżej znajdziecie jak zwykle subiektywnie wybraną garść inspiracji - zebrałam dla Was mnóstwo zdjęć z kampanii i lookbooków, zapowiedzi z kont marek w portalach społecznościowych, kilka zdjęć produktowych oraz z sesji dla magazynów.  Dajcie się im zachwycić i wzruszyć. 
Zapraszam!

poniedziałek, 23 stycznia 2017

gentle heart


Czegoś nie rozumie, więc czuje się gorszy od innych.
Zgubił rękawiczki, a to prawie jak koniec świata.
Lubi być sam, a dłuższe przebywanie w licznym gronie wytrąca go z równowagi.
Jeśli coś idzie nie po jego myśli, kompletnie się załamuje.
Nie obronił jednej bramki, a czuje jakby wpuścił sto.
Spadł z roweru lub coś strącił - wścieka się na siebie przez pół dnia.
Zwroty "ale co jeśli..." czy "ale to się na pewno nie uda" pojawiają się w jego słowniku wyjątkowo często.

Brzmi znajomo?
Zatem masz w domu wrażliwca!

czwartek, 19 stycznia 2017

white land

Zapraszam Was dziś na emisję zaśnieżonych zdjęć, ściętych przez mrozy, prześwietlonych przez niezmąconą biel okolicy i na sporą dawkę czystej, dziecięcej radości. Świetnie robi do kawy. Albo zamiast. 

P. S. Odsyłam Was też do tego tekstu z ubiegłego roku, gdzie pisałam, na co zwrócić uwagę podczas wyjazdu z dziećmi na narty. Wciąż aktualne.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

no rush family dinner

Restauracyjne ucztowanie z dziećmi bywa mordęgą. Nie oszukujmy się: kolorowanka i kredki albo wciśnięty w jakiś kąt stolik z krzesełkiem i pudełkiem klocków, które oferuje większość lokali, to niezbyt skuteczne rozwiązanie na długi czas oczekiwania na zamówienie czy na to, aż rodzice skończą swoje dania. W efekcie zamiast przyjemnego popołudnia są nerwy i pośpiech. Na szczęście są miejsca, które wychodzą na przeciw potrzebom rodziców. Dziś zapraszam Was do jednego z nich - restauracji Hotelu De Silva w Piasecznie. Nie tylko wirtualnie, z nami, ale także do skorzystania osobiście z oferty rodzinnego obiadu, któremu towarzyszą animacje dla dzieci, a menu dla maluchów tworzą ich ulubione dania i przekąski, po które mogą sięgać do woli i w dodatku całkowicie za darmo! Na naszym fanpage'u wystartowało właśnie rozdanie, w którym do wygrania jest voucher na taki obiad. Spróbujcie! Może właśnie Wam się to uda!

piątek, 13 stycznia 2017

into the mountains

Zapraszam Was dziś na spacer do Kalatówek, po mroźnych, zamglonych górach, gdzie powietrze szczypie w policzki, a śnieg tak przymarzł do gałęzi, że nie spada, nawet przy mocnym potrząsaniu. Na kwaśnicę, której smakoszem okazał się Niedźwiadek. I na wygrzewanie się przy kaloryferze, które docenił J.J.. A także do poznania jednej z naszych ulubionych zimowych książek - "W górach" (a za chwilę również zgarnięcia egzemplarza dla siebie).

poniedziałek, 9 stycznia 2017

go slow

Rozpoczynamy nowy rok od złapania głębszego oddechu i wiatru z lekko już sponiewierane żagle.  Lubimy te nowe możliwości, które się przed nami otwierają. Wierzymy, że to właśnie w tym roku zrealizujemy zaniedbane marzenia, odwiedzimy niewidzianych dawno przyjaciół, zadbamy o siebie, pobiegamy, zbadamy, wybudujemy, sięgniemy, odważymy się, zmienimy. Dobrze mieć plany, wizje i zasoby energii. Nie ma niczego złego w robieniu postanowień. Nawet tych, przy których sami nie spodziewamy się długo wytrwać. Kto wie? Może sami siebie zaskoczymy. Nie ma też jednak niczego złego w niepostanawianiu. O ile nie jest to brak woli, a zaufanie i poddawanie się nurtowi życia w przekonaniu o tym, że mądrze nas prowadzi. Do niedawna mówiło się o byciu#slow, dziś modniejsze stało się określenie #hygge. W praktyce, niezależnie od nazwy, chodzi nam wciąż o to samo: o uważność, obecność, nieprzegapienie własnego życia i bycie z tymi, których kochamy. Albo po prostu: o szczęście.