poniedziałek, 25 marca 2013

after party

Opowiem Wam o moim synu. Jest... taki jak ja! Trochę mnie to przeraża, bo próbuję go wychować także na swoich własnych błędach, a coraz częściej odkrywam, że na geny nie ma mocnych. Być może jednak musi popełnić serię tych samych co ja pomyłek, by dorosnąć, dojrzeć, docenić. Ma na to jeszcze mnóstwo, całe mnóstwo czasu, tylko ja powinnam chyba popracować nad sobą i przestać się denerwować za każdym razem, gdy widzę, dokąd zmierza i wiem, że nie będzie mu tam fajnie. A może wcale nie wiem? Może będzie? Może znajdzie przyjaciół pomimo swojego uporu i pędu do rozstawiania wszystkich po kątach. Może spotka na swojej drodze wzory i autorytety, jak i ja spotkałam, i trochę się przed nimi ugnie, i wiele się od nich nauczy. Może to, że już ma ironiczne poczucie humoru i ewidentne tendencje do nadkontroli, sprawi, że będzie błyskotliwy, w czymś świetny, spełniony...
Oby. 
I oby nie musiał za długo czekać na efekty swoich zmagań, bo - w przeciwieństwie do mnie ;) - bardzo jest niecierpliwy.  


koszula - H&M
krawacik niemowlęcy - pasmanteria

sobota, 23 marca 2013

birthday boy

Dziś wyprawiamy J.J.-owi urodziny. Nasz świeżo upieczony 4-latek nie może się doczekać swoich gości. Część prezentów już dostał, m. in. wspomniany rower i wypasiony kask do kompletu, w którym - mam nadzieję - niedługo będzie mógł poszaleć także na dworze oraz od daleko mieszkającej babci paczuszkę z Lindexa (;DDD), w której znalazła się m. in. koszulka w autka z "Aut". Nie muszę Wam chyba mówić, że bluzka ta stała się J.J.'a ulubioną od pierwszego wejrzenia i że co dzień domaga się jej zakładania.
W przyszłym tygodniu czeka nas bilans czterolatka w przychodni, tymczasem ja robię swój prywatny bilans:
- J.J. lubi 
pomidorową z makaronem, skakanie po kałużach, czytanie przed snem, czekoladę w każdej postaci i ilości, malowanie farbkami w kąpieli, kąpiele, wypady na basen, filmiki o pociągach, jajka-niespodzianki, przytulanie się, układanie puzzli, podlewanie kwiatów, kakao, skakanie po łóżku i kanapie, spanie do późna, swoje pieluszki-przytulanki, wygłaszanie monologów, śpiewanie piosenek, stripsy z KFC, wrzucanie monet do automatów, jeżdżenie windą;
- J.J. nie lubi
czekać nawet pół minuty, warzyw, przedszkola, golfów, pomocy przy układaniu puzzli, śladów psa na śniegu, kiedy "robi drogę" samochodem, pożegnań, kompromisów, hałasu, twarogu, rodzynek, tłumu, zakazów, limitów, truskawek i malin, chodzenia w kapciach, plam, obcinania włosów i paznokci, metek w ubraniach.





koszulka - Lindex
spodnie - American Outfitters

sobota, 16 marca 2013

in lilac

Pora to oficjalnie przyznać: padam ze zmęczenia. Śpię po 3-4 godziny na dobę, a i tak jest to zwykle "rwany" sen. Ostatnio padłam wręcz dosłownie, bo pozornie krótka i płytka drzemka na kanapie zamieniła się w tak długi i głęboki sen, że nawet płacz Niedźwiadka nad moją głową mnie nie ruszył, choć obudził pewnie wszystkich na ulicy. Kiedy wstałam rano, odkryłam tylko ze zdziwieniem, że jestem przykryta, mały śpi sobie w wózeczku obok wyjątkowo jakoś spokojnie, a odciągnięte mleko zniknęło z lodówki. Trauma pod tytułem "Jestem Złą Matką" jednak pozostała ;) Więc w ramach podtrzymywania się w jako takiej przytomności z resztek polarku minky uszyłam Niedźwiadkowi czapeczkę i butko-skarpetki. Ręcznie, żeby maszyną po nocy nie hałasować. Czapeczka początkowo miała kształt krasnalowy, ale potem zdecydowałam, żeby czubek zakręcić w minipomponik. Butki szyłam "na oko", odrysowując kształt i wielkość od innych butków. Nie jestem w tym za dobra, ale wyszło chyba nie najgorzej.
Zadziwiające, jak mnie - miłośniczkę mocnych kolorów - znosi w stronę pasteli i zestawów b&w. Na razie robię takie miksy trendów, ale kto wie, kto wie, czy któregoś dnia nie pokażę Wam chłopaków w czarno-białym total look'u ;P




        bodziak - H&M (po starszym bracie)
spodeny - KappAhl + gwiazdki by mama
 czapa i buciki - też by mama
kocyk pod Niedźwiadkiem - Little Sophie

czwartek, 14 marca 2013

boys in beanies

Miały być na przyszłą zimę, ale skoro wiosna się ociąga, nie było sensu czekać aż tak długo. Dzięki zdolnej Joannie, prowadzącej bloga Modny Syn, która wydziergała dla nich cudny, morski (choć na zdjęciach jakby turkusowy) komplecik, moi chłopcy zaliczyli swój pierwszy 'matching style'. J.J. uważał, że takie "pasowanie" to świetna zabawa. Niedźwiadek nie wyraził co prawda jasno swojego zdania, ale na zdegustowanego nie wyglądał ;)


- A teraz robimy piratów, dobra, mamo?
 (wybaczcie jakość zdjęcia, ale musiałam Wam pokazać te "pistolety")



wtorek, 12 marca 2013

inviting spring

Wygląda to to jak środek zimy, ale - pomimo wielkiej sympatii dla białego puchu - mam nadzieję, że to już jednak ostatni taki mroźny i śnieżny tydzień. Chcę wiosny. Marzę o wiośnie. Myślę o wiośnie. O wiosennych spacerach z chłopakami, czy to na plac zabaw, czy nad rzekę, o chwili, w której przy naszej piekarni otworzy się okienko z lodami i J.J. poczuje się jak w niebie, o kolorach, które zaleją nasz ogródek, o odwieszeniu kurtek do szafy i zastąpieniu ich moimi ukochanymi swetrami, o kawie ince, pitej na ganku w promieniach porannego słońca, o wystawianiu ślicznej buzi Niedźwiadka na to cudowne, życiodajne światło, o zapachu świeżego szczypiorku, bazylii i rzeżuchy. O tych drobnych i niekoniecznie drobnych rewolucjach w szafach dzieci - by ich stylizacje były lżejsze, jaśniejsze. 
W zagranicznych magazynach o modzie dziecięcej nietrudno zauważyć, że dziewczynki jak zwykle mają lepiej. I wybór marek większy, i ubranka bardziej różnorodne, i zdjęć zatrzęsienie. Ale udało mi się też wyłowić kilka perełek dla chłopców. 


 
Magazyny do przejrzenia tu: Milk i Keiki

Oczywiście jest to wybór absolutnie subiektywny. Bo determinuje go choćby to, że jako miłośniczka stylu marynarskiego zawsze szukam najpierw jego nowej wersji - w tym roku - ku mojej wielkiej radości - wzbogaconej o elementy fluo, a dopiero potem rozglądam się za tym, co "inne". W tym sezonie podoba mi się połączenie żółtego z neutralnymi barwami oraz duże ilości fajnej, ciepłej zieleni, zestawianej z rzeczami black&white i z pastelami. Black&white z wnętrz ostro się przebił do mody, nie sądzicie? Moim zdaniem to będzie wiodący trend na cały okres wiosny i lata. I ta neonowa odmiana pasteli właśnie. Fajnie, optymistycznie to wygląda.

Od lewej: zara, zara, next, lindex, kappahl
Od lewej: next, reserved, next, h&m, next, zara, zara
Od lewej: kappahl, lindex, zara home, lindex, h&m

Na mojej liście 'must have' znajduje się na pewno piżamka w wąsy, kocie portki, T-shirt w żyrafy, pomarańczowe neonowe spodnie dla J.J.'a i neonowe mokasynki dla Niedźwiadka. Możliwości logistyczne i finansowe na pewno ją jednak jeszcze zweryfikują. Tym bardziej, że na dniach debiut Zezuzulli ;)

środa, 6 marca 2013

J.J.

Przedwiośnie nie należy do moich ulubionych pór roku. Topiący się śnieg, wszechobecne błoto i już nie białe, a jeszcze gołe drzewa nie napawają optymizmem, ale kiedy od rana w okna zagląda mi słońce, zupełnie o tym zapominam. Dawno tu u nas słońca nie było, oj, dawno. Nie wiedziałam, że aż tak się za nim stęskniłam. I zdjęcia od razu inne, i energii jakby znacznie, znacznie więcej. 

T-shirt J.J.'a to moja malowanka na zwykłej białej koszulce. Zainspirowała ją fotka, którą niedawno zobaczyłam w sieci. Nie muszę chyba tłumaczyć, dlaczego uznałam, że taka bluzeczka jest wprost stworzona dla J.J.'a ;P

źródło: tu

 t-shirt - baza: Mothercare, literki: mama
kardigan - New Look (wyłowiony w sieci)
jeansy - George (jw)
kalosze - Zara

Pomimo tego, że nasza ulica wygląda jak wygląda, codziennie chodzimy na spacerki, właściwie - brodzimy sobie, chlapiemy się i dryfujemy ;) Przy okazji odkryłam kolejną zaletę naszego nowego wózka: kółka ściąga się i zakłada błyskawicznie - na tzw. "klik". W porównaniu z wózkiem, który mieliśmy dla J.J.'a, gdzie procedura ta była na tyle skomplikowana, że przez ponad rok użytkowania odważyliśmy się zdjąć je RAZ, odkrycie to okazało się niezwykle przyjemne. Tym bardziej, że w obliczu wspomnianego stanu naszej trasy spacerowej, do czyszczenia kółek jestem zmuszona każdego dnia. Jakie to fajne, że nie muszę już czekać, aż błoto obeschnie, by je potem z mozołem usuwać z opon zmiotką. Teraz po prostu ściągam kółka, zmywam je pod prysznicem, wycieram szmatką i zakładam - trwa to może z 5 minut i wózek jest gotowy, by wjechać do domu. No, bo bez wózka w domu się nie da, powiem Wam. Niedźwiadek nie uznaje żadnego innego miejsca do spania. Poza moimi ramionami, oczywiście. 


P.S. Zachwyt obcych ludzi nad czapką J.J.'a trwa, przybierając momentami rozmiary epidemii. Prócz dzieci i ich mam, coraz częściej obserwujemy, że "zarażeni" są też tatusiowie. Chyba ma to coś wspólnego z męskim marzeniem o byciu pilotem lub motocyklistą...

niedziela, 3 marca 2013

one month old

Niedźwiadek ma już miesiąc. Nie był to szczególnie długi miesiąc, co prawda ;) Rośnie mi ten synek dosłownie w oczach. Nic w tym zresztą dziwnego, bo spożywa takie ilości mleka, że muszę mu chwilami odmawiać dalszego karmienia. Cóż, on sam nie zawsze jeszcze wie, kiedy skończyć. Ot, taki łakomczuszek. Poza napełnianiem swojego małego brzuszka najbardziej lubi się przytulać do mojego lewego ramienia, jakby słuchał bicia serca. Niezmiennie go to tulenie uspokaja i skłania do pomrukiwania. Tak, tak, bo pomrukuje, kiedy czuje się dobrze i bezpiecznie. W rankingu ulubionych zajęć Niedźwiadka znajduje się też obserwowanie świata z pozycji "zza ramienia". 
Z okazji swojego małego święta Bebe dostał od nas pozytywkę - ikeowego liska-urwiska (w naszym domu każdy lisek to urwisek). Melodyjka swoją drogą, ale krągły nos delikwenta aż się prosi o ssanie. Problem w tym, że już po pierwszym ułamku sekundy przychodzi rozczarowanie: mleko z tegoż nosa nie płynie. Co za niedopatrzenie ze strony producenta! Niewybaczalne!



bluzeczka - Smyk (ostatni nabytek z przecen, duszki lekko świecą w ciemnościach)
spodenki - baza z KappAhl'a, gwiazdkowe stemplowanie: mama