poniedziałek, 23 stycznia 2017

gentle heart


Czegoś nie rozumie, więc czuje się gorszy od innych.
Zgubił rękawiczki, a to prawie jak koniec świata.
Lubi być sam, a dłuższe przebywanie w licznym gronie wytrąca go z równowagi.
Jeśli coś idzie nie po jego myśli, kompletnie się załamuje.
Nie obronił jednej bramki, a czuje jakby wpuścił sto.
Spadł z roweru lub coś strącił - wścieka się na siebie przez pół dnia.
Zwroty "ale co jeśli..." czy "ale to się na pewno nie uda" pojawiają się w jego słowniku wyjątkowo często.

Brzmi znajomo?
Zatem masz w domu wrażliwca!

czwartek, 19 stycznia 2017

white land

Zapraszam Was dziś na emisję zaśnieżonych zdjęć, ściętych przez mrozy, prześwietlonych przez niezmąconą biel okolicy i na sporą dawkę czystej, dziecięcej radości. Świetnie robi do kawy. Albo zamiast. 

P. S. Odsyłam Was też do tego tekstu z ubiegłego roku, gdzie pisałam, na co zwrócić uwagę podczas wyjazdu z dziećmi na narty. Wciąż aktualne.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

no rush family dinner

Restauracyjne ucztowanie z dziećmi bywa mordęgą. Nie oszukujmy się: kolorowanka i kredki albo wciśnięty w jakiś kąt stolik z krzesełkiem i pudełkiem klocków, które oferuje większość lokali, to niezbyt skuteczne rozwiązanie na długi czas oczekiwania na zamówienie czy na to, aż rodzice skończą swoje dania. W efekcie zamiast przyjemnego popołudnia są nerwy i pośpiech. Na szczęście są miejsca, które wychodzą na przeciw potrzebom rodziców. Dziś zapraszam Was do jednego z nich - restauracji Hotelu De Silva w Piasecznie. Nie tylko wirtualnie, z nami, ale także do skorzystania osobiście z oferty rodzinnego obiadu, któremu towarzyszą animacje dla dzieci, a menu dla maluchów tworzą ich ulubione dania i przekąski, po które mogą sięgać do woli i w dodatku całkowicie za darmo! Na naszym fanpage'u wystartowało właśnie rozdanie, w którym do wygrania jest voucher na taki obiad. Spróbujcie! Może właśnie Wam się to uda!

piątek, 13 stycznia 2017

into the mountains

Zapraszam Was dziś na spacer do Kalatówek, po mroźnych, zamglonych górach, gdzie powietrze szczypie w policzki, a śnieg tak przymarzł do gałęzi, że nie spada, nawet przy mocnym potrząsaniu. Na kwaśnicę, której smakoszem okazał się Niedźwiadek. I na wygrzewanie się przy kaloryferze, które docenił J.J.. A także do poznania jednej z naszych ulubionych zimowych książek - "W górach" (a za chwilę również zgarnięcia egzemplarza dla siebie).

poniedziałek, 9 stycznia 2017

go slow

Rozpoczynamy nowy rok od złapania głębszego oddechu i wiatru z lekko już sponiewierane żagle.  Lubimy te nowe możliwości, które się przed nami otwierają. Wierzymy, że to właśnie w tym roku zrealizujemy zaniedbane marzenia, odwiedzimy niewidzianych dawno przyjaciół, zadbamy o siebie, pobiegamy, zbadamy, wybudujemy, sięgniemy, odważymy się, zmienimy. Dobrze mieć plany, wizje i zasoby energii. Nie ma niczego złego w robieniu postanowień. Nawet tych, przy których sami nie spodziewamy się długo wytrwać. Kto wie? Może sami siebie zaskoczymy. Nie ma też jednak niczego złego w niepostanawianiu. O ile nie jest to brak woli, a zaufanie i poddawanie się nurtowi życia w przekonaniu o tym, że mądrze nas prowadzi. Do niedawna mówiło się o byciu#slow, dziś modniejsze stało się określenie #hygge. W praktyce, niezależnie od nazwy, chodzi nam wciąż o to samo: o uważność, obecność, nieprzegapienie własnego życia i bycie z tymi, których kochamy. Albo po prostu: o szczęście.