środa, 25 lipca 2012

re-start

Ostatni weekend spędziliśmy na Mazurach. Ciężko to nazwać wakacjami, ale przynajmniej odrobinę się zresetowałam, co było mi bardzo, bardzo potrzebne. J.J. miał zaś masę wrażeń i zbierał nowe doświadczenia. Czy dla Was równie niesamowite jest obserwowanie, jak dzieci szybko dorastają do kolejnych wyzwań i jak wspaniale sobie z nimi radzą? 



spodnie - no name (allegro.pl), bluza - z supermarketu, chusta - KappAhl, buty - Gap, kapok - wypożyczony w komplecie z kajakiem ;)

kąpielówki - F&F (Tesco), bandana - lokalny bazarek



mukuluki - no name (allegro.pl), szorty dresowe - Reserved, przerobione na krótkie i z kieszonką, bluza - TU (sh)



sweter - Next, szorty dresowe - no name, pomalowane by mama, top i patrolówka - F&F (Tesco), kapok - jw, tym razem w komplecie z rowerkiem wodnym


P.S. Na pasku po prawej pojawiły się linki do zaprzyjaźnionych z "P." sklepów. To dlatego, że już dotarły do mnie informacje, że magazynu zaczyna brakować w Empikach, więc gdyby nie udało Wam się go dostać, to chciałabym, żebyście przynajmniej mogły skorzystać ze zniżek na hasło. W razie potrzeby, oczywiście.

sobota, 7 lipca 2012

mud/mood

Długo mnie nie było i wypada się wytłumaczyć. Po pierwsze zamykamy drugi numer i pracy jest tyle, że nie wiem, w co ręce włożyć. Po drugie duet pogoda/ciąża ostro daje mi się we znaki i dosłownie chodzę jak zombi, półprzytomna, spowolniona i zasypiająca niemalże na stojąco. J.J. też nie jest fanem upałów i są dni, kiedy każdą próbę wyjścia na dwór już w drzwiach komentuje: "uff, gojonco, uciekamy a domu". Nie powiem też, żeby wstrząsające naszym domkiem burze, stanowiły szczególnie przyjemne urozmaicenie. No, ale wpływu na to nie mamy żadnego, więc radzimy sobie, jak możemy i szukamy sposób na fajne spędzenie choćby 15 minut dziennie na świeżym powietrzu, np. biegamy boso po błocie.



top - H&M
spodnie - H&M, kupione 2 lata temu (bo zgodnie z metką są na rok/półtora) jako długie, ale świetnie się sprawdzają jako bermudy
chusta - w zasadzie vintage, bo mamy; ma jakieś 20 lat


Próbuję poukładać sobie w głowie przed nadchodzącymi zmianami, ale chyba nie uniknę wątpliwości i porównań. Bardzo długo staraliśmy się o J.J.'a i jeszcze dłużej o tę nową kruszynkę, która zaczyna teraz 8. tydzień swojego rozwoju i ma już 1,5 cm. Kiedy tak bardzo chce się mieć dziecko i kiedy droga do macierzyństwa jest tak wyboista, to chyba nie można nie mieć obaw. Tym bardziej, że - jak Wam już kiedyś pisałam - o moim pierwszym porodzie można by nakręcić cały odcinek "Chirurgów" i to dla widzów o mocnych nerwach. Mimo wszystko staram się wypracować w sobie spokój, bo tego właśnie najbardziej potrzebuję. Macie na to jakieś sprawdzone sposoby? No i jakie są Wasze doświadczenia i emocje, związane z drugą ciążą?