wtorek, 28 marca 2017

new adventure: Klub Mam Ekspertek


Zupełnie nie mam pojęcia, jaki cudem do tego doszło, ale dałam się - ja, z reguły dość społecznie "trudna" - namówić na podjęcie wyzwania i dołączyłam do Klubu Mam Ekspertek. Przekonało mnie to, że klub ten tworzą fajne, zaangażowane, radosne kobiety, które niejednokrotnie stają na rzęsach, żeby być na bieżąco z ofertą rynku produktów dla dzieci i mam. Taka pasja, jak każda, bywa zaraźliwa. Już na pierwszym spotkaniu zostałam zasypana wiedzą na temat nowości. Na szczęście atrakcje "Sali Zabaw Fikołki", która zdecydowała się nas gościć (podziwiam!), pochłonęły chłopaków całkowicie i mogłam się skupić na tym, co mówili kolejni prelegenci, a przedstawionych produktów było sporo i każdy robił wrażenie wyjątkowo atrakcyjnego. Pełną relację ze spotkania znajdziecie TUTAJ. Ja zaś będę w kolejnych postach przybliżać Wam to, co mamy okazję testować, o ile - oczywiście - się u nas sprawdzi. 

piątek, 24 marca 2017

dream a little



Wyobraźnia podsuwa dzieciom często nierealne obrazy, dopiero z czasem - kiedy dorastają - magiczne myślenie jest stopniowo zastępowane przez marzenia. Im są starsze, tym coraz bardziej świadomie snują plany, a ich wizje przyszłości bazują na tym, co uznają za prawdopodobne.
Dlaczego marzenia są takie ważne i jak stymulować dzieci do ich posiadania? 

poniedziałek, 20 marca 2017

games for two

Zachęcanie chłopaków do wspólnej zabawy to jeden z moich celów wychowawczych, przy czym mam tu na myśli faktycznie zachęcanie, a nie przymuszanie. Jeśli chcą być sami, mają do tego prawo. Jeśli każdy chce robić coś innego - również. Właściwie - statystycznie rzecz biorąc - częściej próbujemy ich rozdzielić po pokojach niż umieścić w jednym. Ze względów bezpieczeństwa. Choć oczywiście właśnie wtedy, kiedy wspólna zabawa robi się ryzykowna, oni mają na nią największą ochotę. 
Staram się organizować im czas i przestrzeń w taki sposób, by współpraca przychodziła im naturalnie. Dlatego tak bardzo lubię zabawki bez szczególnych ograniczeń wiekowych, czyli te, które ciekawią ich w podobnym stopniu. Kiedy obaj chcą robić to samo i - oczywiście - żaden nie chce czekać na swoją kolej, starają się prędzej czy później wypracować jakiś kompromis albo system współdziałania. Lubię patrzeć, jak sobie radzą i jak dzielą się rolami, też dlatego, że bezbłędnie wyczuwają swoje mocniejsze i słabsze strony, zauważają różne gusta i metody działania, uczą się od siebie nawzajem, ale i siebie nawzajem - a to z kolei uczy ich w dalszej perspektywie szanować i być uważnym na inne osoby.

wtorek, 7 marca 2017

bye bye, winter


Zniknęliśmy "z eteru" na parę tygodni, choć właściwie znikałam powoli od grudnia, kiedy moje zdrowie zaczęło coraz wyraźniej szwankować. Na szczęście teraz sytuacja jest już z grubsza opanowana, leczę się i dochodzę do siebie. Czekam jeszcze na wyniki badań, ale ponieważ czuję się z dnia na dzień coraz lepiej, wierzę, że w końcu wychodzę na prostą. Z nadzieją i nową energią czekam już na wiosnę. Tym bardziej, że mam Wam tak dużo pięknych rzeczy do pokazania! W głowie tyle pomysłów! W dłoniach tyle gliny i farb!
Dlatego tym postem chcę symbolicznie pożegnać zimę. 
Te zdjęcia czekały na publikację tak długo, że na naszej ukochanej rzece lód już stopniał, skończyły się zabawy nad przeręblem, sanki po feriach wróciły do garażu, a zamiast o rozpalaniu ognisk na mrozie myślimy raczej o rozpoczęciu sezonu grillowego, ale i tak chcę je Wam pokazać, bo widzę na nich, że nawet w swoich słabych chwilach mam tę moc, którą daje tylko rodzina i miłość do dzieci. 
Dziękuję Wam za wszystkie kciuki, życzenia zdrowia i mnóstwo ciepłych słów :*
Były lepsze niż najlepsze zastrzyki!