Najlepszym prezentem, jaki można dać dzieciom na Dzień Dziecka, jest nasza 100%-owa uwaga i czas. Wiem, że Ameryki nie odkrywam, ale widzę też po sobie, że chociaż się staram, by chłopcy mieli mnie na co dzień, nie zawsze jest to możliwe. Jak każda mama bywam na to zbyt zajęta lub zbyt zmęczona. Ostatnio mam szczególnie dużo pracy, a J.J. - wiele zajęć po lekcjach, na które biegamy razem z nim w tę i z powrotem, więc dni niemalże przeciekają nam przez palce. Żeby ich całkiem w tym pędzie nie stracić (bo weekend to dla nas zdecydowanie za mało), postanowiliśmy spędzać poniedziałkowe popołudnia nad rzeką, a w piątki wracamy od terapeutki na piechotę, co oznacza 7-8 kilometrowy spacer. W ten sposób wyrywamy z tygodnia czas dla nas, na wspólną zabawę, rozmowę i bycie na luzie. Uważam to za bezcenne. A jak wygląda to u Was? Znajdujcie taki czas?
Na końcu posta przygotowałam dla Was wybór prezentów na Dzień Dziecka. Kilka drobiazgów. Do 100 zł. W tym roku nie szalejemy ;)




