piątek, 15 sierpnia 2014

with kids

Kiedyś myślałam, że dzieci nie wywrócą mojego świata do góry nogami. Że szybko wrócę do pracy. Nie zejdę sama dla siebie na dalszy plan. Dopóki nie urodził się J.J. Tamtego dnia, kiedy nie mogłam go nawet zobaczyć, kiedy tylko płakałam i modliłam się, by przeżył, wiedział już, że nic nie będzie takie samo. Tak długo na niego czekałam, że gdy wreszcie mogłam go dotknąć, a potem przytulić, a potem zabrać do domu, nie chciałam wypuścić go z rąk. Nawet na sekundę. Słuchałam jak oddycha. Jego serduszko wcześniaka potrafiło nam płatać figle, zwłaszcza w nocy. Nie zauważyłam tego, nie analizowałam faktu, że nie umiem go zostawić pod niczyją opieką. Że już kilka godzin to dla mnie za dużo. Miał niemal rok, kiedy po raz pierwszy wyszłam na babską nockę do przyjaciółki. Wieczorem rozmawialiśmy z Panem Mężem przez telefon, a J.J. w tle powiedział 'mama'. Odpłakałam to, że nie mogę go przytulić przed snem. 
Dziś J.J. ma pięć i pół roku. Po raz pierwszy pojechał na noc do babci. Siłą umysłu próbuję przemóc łzy, które cisną mi się do oczu. Rozumiem, że dorasta. Chcę mu w tym pomóc, nie przeszkadzać. Ale nie zmienia to nijak moich odczuć. Sprawia jedynie, że zwyczajnie je przy nim przemilczam.
Pan Mąż nie jest wcale lepszy ode mnie. To on zdecydował, że odbierzemy go następnego dnia. To również on zrezygnował z podróży do Paryża, którą chciała nam zafundować jego mama, bo nie mogliśmy zabrać ze sobą J.J.'a. Tak, dobrze czytacie! Nie chcieliśmy jechać do Paryża bez syna. Za to byliśmy z nim w Lizbonie, a - już z dwójką - w Berlinie, i niedawno w Bergamo. Zjechaliśmy pół Polski. Razem.
Niektórzy się z nas śmieją, że nie potrafimy bez dzieci. Niektórzy nam zazdroszczą, że potrafimy z. 
Tacy jesteśmy.

P.S. Na blogu, na prośbę czytelników pojawiła się nowa zakładka: MIEJSCA DLA DZIECI. Nie ma tam jeszcze zbyt wielu takich miejsc, ale z pewnością będę pamiętać, żeby Wam o nich pisać. Dziś, ponownie u nas Farma Iluzji.









Niedźwiadek:
top - mama
szorty - Moi (via misslemonade.pl)
sandały - no name (allegro.pl)

J.J.
top - mama, inspirowany bluzą Emile et Ida
szorty - H&M
kapelusz - F&F
sandały - Zara 

24 komentarze:

  1. Cudna ta farma!
    I Wy cudni...
    To normalne, że czujecie bliską więź z ukochanym synkiem. To wspaniałe, że tak lubicie spędzać z nimi czas. I piękne, że chcecie wspierać ich w dorastaniu nawet za cenę własnych emocji, strachu i tym podobnych... Jesteście świetnymi rodzicami.

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Wiesz, u mnie nie tak ekstremalnie, bo Sara już w bardzo młodym wieku nocowała u kuzynki, ale.... ja tez najbardziej wole z nią podróżować. Wszędzie! Nie widzę powodu, żeby jej nie zabierać ze sobą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! Ja nawet widzę powód, żeby zabierać :)

      Usuń
  3. Świetne miejsce dla dzieci w dodatku blisko nas - mamy tam niecałe 15 km.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja się nie mogłam zdecydować, jechać - nie jechać na farmę i w końcu nie pojechałam, mówisz, że warto?

    PS ostatnio koleżanki namawiały mnie na wyjazd. Jak się okazało że mam jechać bez dzieci, to oświadczyłam, że nie jadę. Stwierdziły, że przecież mam z kim zostawić. mam, ale nie chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My faktycznie średnio mamy z kim zostawić, ale to już temat na inny wpis chyba...
      Ale nawet jak mamy, wolimy nie korzystać #corobić #jakżyć ;)
      A farmę polecam. Chociaż raczej wiosną/jesienią niż latem (tłumy!!!!!!!!!) i na pewno nie w upały (średnio jest się gdzie schować plus tłumy!!!).

      Usuń
    2. Aga...no ale wiesz ze Wita mozesz zabrac;)

      Usuń
  5. My mamy tak samo, pamiętam jak miała 3m i musieliśmy iść na wesele została z babcią a my po 1 byliśmy już w domu, bo ja se tam miejsca nie mogłam znaleśc :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, my też tak szybko wracaliśmy z pierwszego wesela bez J.J.'a. Na każde kolejne jechał z nami :)

      Usuń
  6. Doskonale Cię rozumiem...choć ja zostawiłam dzieci na 3 dni właśnie żeby Paryż odiwedzić:) To nie zmienia faktu, że najlepiej kiedy są ze mną i bardzo niechętnie je zostawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Paryża, ale kiedyś na pewno pojedziemy całą gromadą :)

      Usuń
  7. o matko, gdzie reszta Niedźwiadka?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ fantastyczne miejsce!
    Tymek od roku nocuje u dziadków w każdy piątek i tylko odlicza dni :D On ogólnie najchętniej u każdego by został na noc, nawet jak kogoś dopiero pozna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, J.J. też tak czasami ma, zwłaszcza jeśli to dziecko z masą zabawek, ale na dłuższą metę nie jest taki odważny.

      Usuń
  9. My we wrzesniu pierszybraz wybywamy bez dzieci..na weekend bo szwagierka zaproponowala ze zostanie..niby kiedys sie juz nimi zajela jak bylusmy na weselu ale teraz? No jakos mi tak nijako...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jesteśmy na etapie rozważania takiej możliwości ;)

      Usuń
  10. My we wrzesniu pierszybraz wybywamy bez dzieci..na weekend bo szwagierka zaproponowala ze zostanie..niby kiedys sie juz nimi zajela jak bylusmy na weselu ale teraz? No jakos mi tak nijako...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za zakładkę :) Farmę odwiedziliśmy, po Twoim wpisie (kiedyś, kiedyś..), ale widzę, że coś nowego mają, więc pewnie jeszcze raz zaliczymy. My od jakiegoś czasu zostawiamy dzieci na noc u dziadków, ale była to raczej konieczność, niż rozrywka. Martwię się wtedy koszmarnie i wcale nie cieszą te chwile swobody bez dzieci, tylko odliczam czas do powrotu do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest trochę nowości, ale niestety ceny też wyższe niż kiedyś.
      Ja też się martwię i pewnie właśnie dlatego przyjemność ulatuje.

      Usuń
  12. Jestem tu nowa, więc proszę o rozjaśnienie: top - mama oznacza, że sama go robiłaś? Jeśli tak, jestem pod wrażeniem i proszę o przepis! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi i dzień dobry!
      Tak, sama malowałam.
      Obiecuję odszukać na blogu tego przepisu (bo już gdzieś był) i podlinkować :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze opinie :)