wtorek, 18 czerwca 2013

in gray & with kite - inspiration

Kiedy zobaczyłam to zdjęcie w La Petite Mag, wiedziałam, że nie oprę się pokusie stworzenia podobnej stylizacji, ale w sumie trwało to dość długo, bo najpierw szukałam idealnych szarych spodenek na lato, potem J.J. zażyczył sobie bluzkę 'w mlufki', a na koniec okazało się, że nasz latawiec jest za mały, by polecieć wyżej niż pół metra nad głową. Ja się tam na fizyce nie znam, jak dla mnie to kula po równi pochyłej może się nawet toczyć pod górkę, ale że Pan Mąż nie wpadł na to, żeby to cudo jednak większe sklecić... W każdym razie uniósł się honorem i istnieje poważne ryzyko, że następne jego i J.J.'a wspólne dzieło użytkowe może gabarytowo przekroczyć moje najśmielsze oczekiwania ;)






 bluza - lokalny sklepik plus ponad setka (uff!) mrówek by mama
najwygodniejsze szorty ever - maybe4baby 
espadryle - Next
kaszkiet - lokalny bazarek

Przypominam, że do 30. czerwca czekam na Wasze inspirowane stylizacje :) Zapowiadają piękną pogodę na weekend, więc nie ma co zwlekać!  

37 komentarzy:

  1. mrówki Twoje?! WOW!!! Pięknie wyszły!! I w ogołe stylizacja super. A latawiec - chłopiec z 1 zdjęcia ma go chyba na patyku. Stąd ten efekt... pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, że na patyku. My chcieliśmy, że nasz leciał wysoko :D

      Usuń
  2. Bluzka w mrówki-zabójcza, a całą stylizacja godna jak najbardziej pierwowzoru! Podziwiam! I niech tylko ktoś powie, że tylko dziewczynki można fajnie ubrać! Obalasz każdą stylizacją ten mit!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mroweczki ziemniakiem robiłaś? CUDO
    Ciekawa jestem spodenek. Czy są uszyte z dobrze gatunkowo bawełny i czy są cieniutkie , takie na upały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie ziemniakiem. Zrobiłam sobie szablonik z papieru. To by była sztuka - wyciąć odnóża z ziemniaka :)))

      Usuń
    2. A spodenki są doskonałe na upały. Z cienkiej, przewiewnej i bardzo wygodnej bawełny.

      Usuń
  4. zamówiłam sobie mazaki do ciuszkówi nareszcie będę tworzyć cuda na koszulkach:)) Ale te Twoje dzieła sprawiają, że szczęka mi opada...bosko!!

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię to!!!!mrówy wymiatają!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no...a ja myślałam że flamingi to mój hit..Zwariuje przez Was ;) - Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. No, mama, mrówki nad mrówki spłodziłaś. Młody ma stajla i dobre pomysły

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Jak zawsze JJ zachwyca! Bluzka i espadryle boskie! P.S. zgłaszamy się do konkursu: http://mifkaszafa.blogspot.com/2013/06/inspiracje.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj świetnie tworzysz te zestawy dla JJ naprawde zachwyca !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. GENIALNE zestawienie wszystkeigo co by wydawało się stworzy bałagan :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie no! Mrówy są mega czadowe! Jeśli się wyrobię to się Wami zainspiruję :))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Smiem twierdzic, ze wasza stylowa jest lepsza od oryginalu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacyjne te mrówki, rozumiem że odbijałaś je od szablonu i malowałaś farbą czy mazakiem? pewnie Synuś był zachwycony jak zobaczył takie dzieło. Jaki rozmiar macie tych spodenek, pytam tak orientacyjnie...Mnie również zachwycają espadryle, one mają w środku materiał w kropki. Przyznam szczerze że Twoja stylizacja jest ładniejsza od oryginału, ba...w ogóle nie ma co porównywać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycięłam sobie szablon z kartoniku. Cóż, właściwie to 6 szabloników, bo namakały. I przez nie malowałam farbą. Wychodzi to nierówno, ale czy ktoś widział dwie takie same mrówki w przyrodzie? :P

      Usuń
    2. ;) rewelacja Twoje wszystkie wyglądają jak robione maszynowo.

      Usuń
  14. Z jakich mazaków do tkanin korzystasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz Colorino. Ale wolę farby - Fevicryl.

      Usuń
  15. Tak to jest umieć spełnić marzenie syna i dać mu mlowki na bluzce
    Świetne!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. no ja dołączam do jęków zachwytu nad mrówkami! piękniście Ci wyszło! braawoooo!

    OdpowiedzUsuń
  17. matko jak Ty im te odnóża wyciełaś???? no nie mogę zbieram szczenę i tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to nożykiem co najwyżej poszarpałabym karton. powinnaś zostać chirurgiem :P

      Usuń
  18. Fantastyczna stylizacja. Mozna wiedziec jak Ty te mrowisko stworzylas? Bluzeczka wyglada swietnie i nawet przez mysl mi nie przeszlo, ze recznie robiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam gdzieś tam wyżej: wycięłam szablon i przez ten szablon farbką malowałam. Raz za razem... Mrówcza robota, hehe :D

      Usuń
  19. no prosze pierwszy raz u Ciebie a czuję że poszperam za inspiracjami na blogu, dzieki:)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mam pytanie techniczne, ponieważ zakochałam się w portkach a mam takiegoż samego robaka w domu, wzięłaś 4-5 lat, czy 3-4?Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  21. Mrówy wymiatają! Nosweet fajne jest, ale ceny mają z kosmosu;-), popieram inspirowanie i DIY!. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. ale super :D my również uwielbiamy ubranka z DIY :D pozdrawiamy i zapraszamy do nas: www.minimanlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam po raz pierwszy! Czytam was od dawna, zachwycam się i uwielbiam twoich chłopaków, zdjęcia, ciuszki. Mam pytanie, nie boisz się prać tych ciuszków z nadrukowanymi/namalowanymi elementami? Jak te farbki/mazaki się zachowują po kilku praniach, zmoczeniach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarna farba się nieco spiera/blaknie. Pozostałe mają się świetnie.

      Usuń
  24. Czy ja tu kiedyś coś pisałam? Nie pamiętam, ale ale muszę napisać, że coś cudnego Ci wyszło, no te mrówy to dopiero inspiracja!! Dzięki... A może i my się na jakąś stylówkę Jagodziny skusimy, hmm ;) Pozdrawiam i podziwiam ukradkiem!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)