środa, 27 listopada 2013

small changes, big steps

Niedźwiadek zmienia się dosłownie z dnia na dzień. Mam wrażenie, że przestaję za nim nadążać, za to na szczęście nie przestaję się nim zachwycać ;) Doszłam do wniosku (tu wielomamy wybuchną pewnie wyrozumiałym śmiechem), że drugiego dziecka trzeba się uczyć tak samo jak pierwszego i że większość rzeczy jest właściwie tak samo nowa: bo co z tego, że założyliśmy blokady i ochraniacze na narożniki, skoro młody ma swoje trasy, inne niż jego starszy brat i swoje - także inne - fascynacje meblowo-sprzętowe; i co z tego, że włączamy przetestowane kołysanki, skoro gust muzyczny braci też się nieczęsto pokrywa. Mały J.J. na tym etapie dudnił garnkami i szurał Duplo. Niedźwiadek woli miętolić gazety (lub czasopisma, hihi;)), gryźć korki do wanny, okładki książek oraz wspomniane gumowe nakładki na narożniki. Mały J.J. nie dał sobie nigdy założyć kombinezonu (szał czterokończynowy i ogólnie masakra), Niedźwiadek zadowolony z unieruchomienia nie jest, ale nie oponuje. Za to swojej cholery dostał, gdy próbowałam nałożyć mu po-J.J.-owy golfik, co to to nie! Tylko chusteczka albo równie szeroki, co miękki komin. Ile ja się naszukałam, żeby taki znaleźć! Mówię Wam! Albo były za wysokie, albo za drapiące, albo za duże. Ale w końcu trafiliśmy na idealny. W Okaidi. I w dodatku nadaje się do noszenia na obie strony, więc i w kwestii stylowości nie stanowi wyrzeczenia :)
Rychło w czas dostaliśmy też propozycję przetestowania niekapka Umee od Krainy EKOzabawek. Wiecie, że na tym blogu testów jak na lekarstwo, ale ta trafiła w potrzebę. A że kubeczek mogłam jeszcze wybrać fioletowy... :D Design fajny - tu filmik, obsługowo bez zarzutu, faktycznie z niego nie kapie, co jak dobrze wiemy nie jest wcale oczywiste ;) Ale to, co przede wszystkim zwróciło moją uwagę, to ustnik. Wysoki/długi (w zależności od punktu widzenia ;P), sporo dłuższy od tych, które widziałam w innych niekapkach, a przede wszystkim od tego w niekapku przez Niedźwiadka zbojkotowanym. W efekcie ssie się go niemal jak smoka (mamy miękki ustnik, oczywiście, ale z pewnością dokupię z czasem i twardy) i tak samo się go gryzie. Dla Niedźwiadka - idealnie. Nasz kubeczek ma jeszcze osłonkę termoizolacyjną, ale przy tych temperaturach ciepła woda z miodem (miód łagodzi ząbkowanie, serio!) jest ciepła tylko przez jakieś 15 minut dłużej niż w butli. Chociaż nie powiem, żeby z osłonką nie wyglądał fajosko :)
Jeszcze z nowości u nas: w końcu obróciłam ostatecznie siedzenie w wózku Niedźwiadka tyłem do siebie. On ma radochę, ja - czuję się trochę tak, jakbym go odstawiła od cyca :/ Cóż, 'muszę to przerobić' ;)
W najbliższy weekend zaś szykuje się nam mały event, ale o tym opowiem Wam dopiero po fakcie, bo choć zapowiada się ekscytująco i mam lekką tremę, to - po prawdzie - nie wiem, czy ostatecznie będzie w ogóle, o czym opowiadać. W każdym razie trzymajcie kciuki przynajmniej za brak blamażu :P 











kombinezon w kratę - Carter's (allegro.pl)
stalowy kombinezon z futerkiem - F&F
płaszczyk - Zara
legginsy - by mama
komin - Okaidi
chusteczka - Lindex
czapa szara - ciocia Knitter Skeeter 
turkusowa czapa - Modny Syn
miętowa czapa - Ant plus pompon by mama
    kozaczki - KappAhl

kubeczek - tu
wózek - tu

18 komentarzy:

  1. Kurna, Niedźwiadek jeździ tyłem do mamy dopiero teraz? Hurra! A myślałam, że ze mną coś nie tak, skoro niemalże siedmiomiesięczne dziecię me wożę przodem do siebie. Nie będę umiała TEGO ZROBIĆ! Znaczy odwrócić go przodem do kierunku jazdy. SERCE MI PĘKNIE! Szlag...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, ja drugi raz to przerabiam i wcale nie jest łatwiej :/

      Usuń
  2. Komin bardzo fajny :)
    Ale kochana, miodu przed skończeniem 12 miesięcy nie wolno dawać dzieciaczkom :( (botulizm dziecięcy!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. J.J.-owi też smarowałam dziąsełka miodem i żyje :P To są ilości właściwie śladowe i z 'przetestowanego' słoika.

      Usuń
    2. Ja bym i tak nie ryzykowała :/ Z tymi śladowymi to wiadomo, śladowe alkoholu w ciąży, śladowe nikotyny, a potem nie wiadomo co zaszkodziło.

      Usuń
    3. Jakieś 70% z rzeczy, których niby kobiecie w ciąży nie wolno, nie wolno dlatego, że nikt nie zbadał działania tego czy owego na ciążę, ale pisze się zakaz na wszelki wypadek, żeby przyszła mama nie panikowała. Myślę, że alkohol i nikotyna to jednak inny kaliber. Do niedawna, jak podawałam tran chłopakom od 3. miesiąca, to też się wszyscy w głowy pukali, łącznie z paniami w aptece. W tym przypadku 'mleko się już rozlało' i czasu nie cofnę. A Niedźwiadkowi nie zaszkodziło, tylko pomogło. Nawet jeśli był to tylko 'łut szczęścia'. A do 12. miesiąca też chwilka tylko :)

      Usuń
    4. To tak jak w tym kawale, co robisz jak pierwsze dziecko połknie monetę, potem drugie... ;) Przy kolejnych dzieciach mamy są dużo bardziej wyluzowane ;)
      Te zakazy są faktycznie dlatego, że nikt nie eksperymentuje na dziecku nienarodzonym, a co do alkoholu i nikotyny już udowodnili jaki ma wpływ, tylko nie udowodnili jaka ilość szkodzi - dlatego zakaz jest bezwzględny. Dlatego przez analogię do tych toksyn, których już działanie na dziecko w łonie matki zbadali i na jego rozwój potem, zabrania się pewnych rzeczy, bo nie wiadomo czy zaszkodzi pół łyżeczki, czy pół litra... To że clostridium botulinum w miodzie się znajdzie, to też duża rzadkość, ale właśnie z powodu tego odsetka się chucha na zimne. Wychodzę z założenia, że lepiej powiedzieć jak się wie, jeśli to ma pomóc komuś podjąć decyzję, bo my tu sobie tiruriru, a ludzie czytają ;)
      Z tranem to pamiętam jak podawałaś, ale tran to aaabsolutnie samo zdrowie :)
      Poza tym, które dziecko nie lubi słodkiego? :D

      Usuń
  3. Nie mogę się napatrzeć na tego pysiaka misiowego, a wszystkie dziergańce cudowne! Moja Zosia w ogóle nie umiała pić z niekapków (choć pewnie ze 4 dostaliśmy), a mając 8 msc od razu piła z Lovi 360 stopni.
    Trzymam kciuki za twoje występy, na pewno sobie poradzisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. J.J. miał dni na niekapki i dni na 'nie' :P
      Dzięki za kciuki :*

      Usuń
  4. No, no siedzisko przodem do kierunku jazdy to prawie jak duży krok w dorosłość! Boski smok, ale to już chyba kiedyś pisałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak. Te smoki Chicco są the best. Innych Niedźwiadek w ogóle nie chce.

      Usuń
  5. My używamy termobutelki....chociaż ostatnio i tak jej zapominam zabrać:P
    Komin fantastyczny:) A co do jeżdżenia tyłem do mnie to Franulek jeździ od momentu kiedy się do spacerówki przesiadł-innej opcji un nas nie było...za to Wikusię woziłam przodem do siebie do skończenia przez nią roku:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na dłuższe wyprawy też chodzimy z termobutlą, ale ostatnio często robimy sobie poprzedszkolne spacerki z J.J.-em do kawiarni na "kakałko', 20 minut drogi, akurat na wycmokanie herbatki - bo na herbatniki już trochę za zimno, a bez ciamkania czegokolwiek, Niedźwiadek się w wózku nudzi :/

      Usuń
  6. Jakież on ma cudne niebieskie oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam takiego problemu, bo nasz wózek tylko tyłem do prowadzącego był ;)
    Ale te legginsy w kości są boskie! Czy to normalnie farbami malowałaś???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie normalnie, normalnymi farbami ;)

      Usuń

Dziękuję za Wasze opinie :)