Być mamą 6-latka to niełatwe zadanie. Nie wiem, jak sobie z tym poradzę. Z tym ogromem pytań i zmian, a przede wszystkim ogromem jego - J.J.'a - emocji, związanych z dorastaniem, koniecznością uczenia się i rozumienia także tych rzeczy, których potrzeby poznania na razie nie dostrzega. On przeżywa tę 6-stkę równie mocno. Jest niespokojny, nerwowy, gorączkuje bez wyraźnego powodu. Cieszył się z tych urodzin jak z żadnych wcześniej, ale chyba za dużo na niego spadło: wymarzony prezent (samochód EKLEKTYCZNY ;)), przedstawienie w przedszkolu, witanie wiosny i zaćmienie Słońca, którymi to zjawiskami bardzo się przejął, przyjęcie u kuzynki, a potem jego własne przyjęcie, i to wszystko w jeden krótki weekend. Dziś odpoczywa w domu, niby spokojniejszy, a jednak mocno osłabiony. Patrzę, jak drzemie, i myślę: co tam bycie mamą, bycie 6-latkiem to dopiero wyzwanie!
.jpg)
ważkowy t-shirt - Reserved
koszula w kratę - by MIMI
long w paski - Imps&Elfs via Groshki
spodnie w raki - Agatha Cub
kurtka - no name
chusta - nie pamiętam
czapka - Zara
buty - Chipie
Nowości w pokoju:
worki w rybki - That Way (już w sklepie, a wkrótce do zgarnięcia w rozdaniu na naszym fanpage'u)
domek dla ukochanego pingwina - Tiger
Wszystkiego naj, naj dla J.J!
OdpowiedzUsuńPiniata wymiata!!!! Poproszę instrukcje wykonania:)
Skąd wykombinowałaś czcionkę na napis?
U nas też króluje Lego.
Haha, poszłam na łatwiznę z piniatą i kupiłam gotową na Allegro. Prawdę mówiąc, chyba taniej to wyszło nawet, niż gdybym próbowała sama się podjąć. Głowa kosztowała ok. 30zł plus kilo krówek ok. 17zł :)
UsuńCzcionkę ściągnęłam z darmowych fontów. Nazywa się Legothick.
Sto lat! to ci się mamusiu zaczyna, synuś ci dorasta:)
OdpowiedzUsuńBycie 6-latkiem, to nie taka prosta sprawa! A z ta piniatą to rzeczywiście fajny pomysł, Jonasz pewnie był w siódmym niebie, zresztą Niedźwiadek chyba też? :)
OdpowiedzUsuńSto lat chłopaku!
Następnym razem zostawimy piniatę na imieniny we wrześniu i garden party, bo uderzanie w nią w domu było dość ryzykowne ;) Poza tym cukierki są teraz dosłownie w każdym kącie i zakamarku pokoju, więc pewnie będziemy je znajdować do wakacji ;)
UsuńZ bycia 6latką pamiętam niewiele, to był czas ustalania relacji z grupą, "kto tu rządzi a kto zamiata" ;D no i czas chorowania siostry - astma (wyrosła całkowicie z tego w liceum). Amnezja jakby mniejsza już w szkole ;P
OdpowiedzUsuń