wtorek, 28 marca 2017

new adventure: Klub Mam Ekspertek


Zupełnie nie mam pojęcia, jaki cudem do tego doszło, ale dałam się - ja, z reguły dość społecznie "trudna" - namówić na podjęcie wyzwania i dołączyłam do Klubu Mam Ekspertek. Przekonało mnie to, że klub ten tworzą fajne, zaangażowane, radosne kobiety, które niejednokrotnie stają na rzęsach, żeby być na bieżąco z ofertą rynku produktów dla dzieci i mam. Taka pasja, jak każda, bywa zaraźliwa. Już na pierwszym spotkaniu zostałam zasypana wiedzą na temat nowości. Na szczęście atrakcje "Sali Zabaw Fikołki", która zdecydowała się nas gościć (podziwiam!), pochłonęły chłopaków całkowicie i mogłam się skupić na tym, co mówili kolejni prelegenci, a przedstawionych produktów było sporo i każdy robił wrażenie wyjątkowo atrakcyjnego. Pełną relację ze spotkania znajdziecie TUTAJ. Ja zaś będę w kolejnych postach przybliżać Wam to, co mamy okazję testować, o ile - oczywiście - się u nas sprawdzi. 

W spotkaniu udział wzięły następujące marki:
* Marko 
- oferująca m. in. hulajnogi i rowerki biegowe.
- z całą pewnością znany Wam z serii "Było sobie życie", a może i innych "Było sobie"-bytów. Jak wiele mam, tak i ja wychowałam się na opowieściach z tej serii, to dzięki nim nie marudziłam przy myciu zębów, kicham w łokieć i personalizuję bakterie. "Było sobie życie" w tym roku skończyło 30 lat (!) i z tej okazji doczekało nowej edycji - HD; na szczęście lepszy kolor, dźwięk i rozdzielczość ekranu to jedyne zmiany w tej bajce - szczególne tempo i humor pozostały niezmienne. 
- ta prezentacja wywołała istny szał wśród dzieci, bo oto ich oczom ukazały się gry z ukochanymi bohaterami. Marka sięga po znane i sprawdzone formaty, jak Monopol czy słynne Zgadnij kto to?, i ubiera je w nowe szaty - postacie z ulubionych bajek, jak Kraina lodu czy Peppa to tylko jedne z wielu wersji. Dla starszych i dla rodziców są też odsłony z reprezentacją piłki nożnej (wyobraźcie sobie zachwyt J.J.'a!) czy motywami z Gry o tron.
- bardzo praktyczne torebki, które mają mnóstwo, właściwie niezliczoną ilość zastosowań. Są idealne na przekąski czy środki czystości, a dzięki pojemności 100 ml - nadają się także do zabrania w bagażu podręcznym do samolotu. Są wykonane z bezpiecznych materiałów, wielorazowe, mają dwa sprytne zamknięcia i z całą pewnością będę chciała pokazać Wam je szerzej przy najbliższej okazji. 
Dodatkową atrakcją spotkania był występ Małego teatru ilutracji - spektakle tego teatru wystawiane są japońską techniką Kamishbai, która polega na opowiadaniu bajki za pomocą ilustracji i dźwięku. Zajrzyjcie na ich stronę - zrobienie takiego przedstawienia w domu to godne zastępstwo czytania książki przed snem.

Znana dziennikarka, biegaczka i podróżniczka Beata Sadowska opowiedziała nam z kolei o swoich pasjach i poświęconych im książkach - napisała ich aż trzy, w iście reporterskim stylu, czyli bez silenia się na mądrości, a raczej szczerze, emocjonalnie opowiadając o tym, co kocha. O stronę merytoryczną zadbała zaś, rozmawiając z fachowcami w danych dziedzinach. Za co chylę czoła. Aktualnie czytam "I jak tu nie podróżować (z dzieckiem)" i muszę przyznać, że ze strony na stronę jest coraz bliższa mojemu sercu. Dlaczego? Opowiem już niedługo. Tym chętniej, że jej tematyka jest zaskakująca zbieżna z tematyką tego bloga.

Co sądzicie o takich spotkaniach?
Powiem Wam szczerze, że zawsze się bałam większych grup, a co dopiero grup, składających się z mam. Nie mam z takim gronem najlepszych doświadczeń. Część z dziewczyn znam jednak osobiście od naprawdę długiego czasu i zapewne dlatego nie uciekłam, gdzie pieprz rośnie.
A Wy? Dałybyście się namówić?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Wasze opinie :)