wtorek, 30 września 2014

less than a second away

Wieczór. Po spacerze i kolacji. Chłopcy przy stole w kuchni zajadają się czekoladą.
Nagle krzyk. Obu równocześnie. Jestem obok, ale w pierwszej chwili nie wiem, co się dzieje.
- Mamo!!! - woła przerażony J.J. i pokazuje na Niedźwiadka. Ten prawie fioletowy, łzy w oczach. Chwytam go w pasie i obracam niemal do góry nogami, wkładam palec w gardło, mały się krztusi, ale w końcu wypluwa... całą kostkę czekolady. Wszystko trwa ułamek sekundy.
- Co zrobiłeś?! - krzyczę do J.J.'a. Przytulam Niedźwiadka, który powoli się uspokaja i odzyskuje swój normalny kolor skóry.
- Chciałem mu pomóc. Nie wiedział, jak to jeść - odpowiada cicho. Teraz on ma łzy w oczach i jest blady jak ściana. Mam ochotę dalej krzyczeć, ale gryzę się w język. Przytulam też jego.
- Tak nie wolno. Nie wolno wkładać nikomu nic do gardła. Mogłeś go udusić - tłumaczę.
Widzę, że rozumie i widzę, że to nim wstrząsnęło.

Nieszczęścia są ułamki sekund od nas.

Szczęścia też.

Opowiadam potem Panu Mężowi całą sytuację.
Milczymy.
- A wiesz, co było najbardziej absurdalne? - mówię po dłuższej chwili. - Że Buczo (nasz pies) zjadł tę wyplutą czekoladę w jeszcze mniejszym ułamku sekundy.
Śmiejemy się.

***

Pamiętam pierwszy dzień po wyjściu z porodówki, pierwszy raz na korytarzu w Centrum Zdrowia Dziecka, pierwszą chwilę przy inkubatorze J.J'a. Nigdy nie byłam bardziej nieszczęśliwa i bardziej szczęśliwa jednocześnie. Pamiętam podobne chwile przy inkubatorze Niedźwiadka. Każde pięć minut, które trwało jak wiek, a teraz wydaje się sekundą. Ten lęk i tę miłość większą niż byłam sobie w stanie wyobrazić. Staram się o nich nie pamiętać, żeby nie bolały, a jednak chcę pamiętać, by doceniać to, co teraz. Taka mała schizofrenia.

***

Popatrz teraz tak jak ja - na swoje dziecko. Masz je obok siebie. Zdrowe. Piękne. Najwspanialsze. Jest. Może nie pachnie już twoim mlekiem, ani mlekiem z puszki, ale uwierz mi - nawet kiedy będzie już siwiało, powąchasz jego głowę jak kiedyś i zdziwisz się, i wzruszysz, że to było tak niedawno, kiedy było małe i wtulało się w ciebie, pod twój nos. Że ta miłość urosła jak ono, jak ukorzeniony głęboko dąb. I urósł ten lęk, nieodłączny.
Nasze szczęście i nieszczęście.  
Oba warte siebie.

Szukamy sprawiedliwości, równowagi, harmonii w świecie? Jest właśnie tutaj. W macierzyństwie.














Niedźwiadek:
sweter - no name, po J.J.'u
spodnie - PifPaf
czapka - prezent
chusta - Reserved Kids, po J.J.'u
buty - Timberland

J.J.:
bluza - Emile et Ida via Groshki
spodnie - Czesiociuch
czapka - H&M
buty - Next

Barek na Dakowie to nowe miejsce, które dopisuję do naszej mapy na wypady z dziećmi, oczywiście dla zrowerowanych :)

8 komentarzy:

  1. Oj tak, właśnie tak jest.
    Podobne chwile grozy miała chyba każda mama, ten zimny pot i strach dosłownie przez ułamek sekundy.
    Lęk i miłość osadzone na dwóch przeciwległych biegunach i my, które tak pięknie nad tym panujemy. "Nawet jak będzie kiedyś już siwiało, powąchasz jego główkę+-, jakie to straszne! I jakie piekne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. strasznie mnie wzruszyłaś Matko! Te słowa i w mojej głowie...
    macierzyństwo-definicja idealna...
    zdjęcia boskie! jak Oni rosną....
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj Kuba wdrapał się na mnie mówiąc, że chce poleżeć na moim brzuszku! Jak się wyciągnie to jest nie wiele krótszy ode mnie - on lat 5 ja 32. I tak sobie pomyślałam, że jeszcze niedawno mieścił się cały na tym "brzuszku" a już całkiem niedługo będzie większy ode mnie! Czas leci strasznie szybko,

    OdpowiedzUsuń
  4. Powtarzam amsie ale jak Ty juz cos napiszesz to w samo sedno....psmietam chwile grozy ktore skonczyly sie dobrze a mogly sprawic ze moj swiat by runął;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta schizofrenia ... dobrze to ujęłaś, ale nie zamieniłabym jej na nic innnego:) Dziecko wyzwala w człowieku takie pokłady miłości, o których nawet mu się nie śniło....

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie napisane! Niedźwiadek coraz bardziej podobny do JJ-a :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słowami i obrazami potrafisz wzruszyć....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)