piątek, 9 maja 2014

boys' chic

Mamy dziewczynek mają łatwiej ;) Eleganckich, a przy tym wygodnych sukieneczek jest teraz od groma. Z chłopcami sprawa jest o tyle trudniejsza, że teoretycznie przy wszelkich okazjach obowiązuje ich koszula i garnitur, a przynajmniej marynarka, no - w ostateczności kamizelka. Niestety żaden z tych elementów garderoby szczególnie wygodny nie jest. Oczywiście mamy teraz na rynku do wyboru cały szereg dresowych garniturków, ale nie zawsze jeszcze czujemy, że tak chłopca ubrać 'wypada', zwłaszcza jeśli chwila jest dość podniosła. 
W szafach moich chłopaków - niejako z założenia - krępujących, sztywnych ubrań nie ma, więc kiedy przychodzi co do czego, mam też swoje momenty niepewności, czy zbyt swobodnym strojem nie popełnimy jednak gafy na eleganckim przyjęciu. Wtedy najczęściej sięgam po klasyczne kroje, wykonane po prostu z 'nieklasycznych', tj. przede wszystkim miękkich, przyjemnych w dotyku (choć raczej nie dresowych) materiałów. No, i nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała nadać pozornie eleganckiemu strojowi odrobinę łobuzerskiego charakteru. Zresztą mam wrażenie, że i J.J. nie byłby wtedy sobą. Co do Niedźwiadka - dopiero się przekonam ;) 












































J.J.:
koszula - Rebel (Allegro.pl)
marynarka - Zara
spodnie - no name, sh
 kapelusz - F&F
chusta - Reserved (męska)
 buty - Pull&Bear

Niedźwiadek:
koszula - H&M (po J.J.'u)
spodnie na szelkach - no name, sh
sweterek - C&A
czapka - Hobibobi
mucha - ciocia Knitter Skeeter
buty - Chicco

10 komentarzy:

  1. Jeden i drugi piękny, jeden i drugi zachwyca! No i oboje elegancko, oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. genialnych masz mężczyzn!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest naprawdę super!! Elegancko, ale jednak wygodnie, dobrze matka wykombinowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie jestem pewna, czy mamy dziewczynek mają łatwiej. młodego pakuję w trampki, rurki, koszulę, marynarę, szalik i kapelusz (zupełnie, jak u ciebie, ale całkiem niezależnie, akurat szykujemy się do chrztu bratanka), a mała, poza świetną sukienką nie ma co na siebie włożyć. bo sweterki, kurteczki, żakieciki są zawsze nie takie, zbyt słodkie, zbyt ufalbanione, zbyt obficie potraktowane cekinami. a i buty to masakra. człowiek chce coś wychodzącego poza szablon, ale zostaje przy balerinach z h&m, bo nic efektownego albo nie ma, albo się nie komponuje

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie zawsze zwycięża sportowa elegancja. Ale fakt, dziewczynki mają lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako mama syna, zgadzam się z Tobą :) Dziewczynki mają tak jakoś łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze świetnie dobrane elementy układające się w rewelacyjne i wygodne zestawy. Uwielbiam taką nonszalancję :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Portki na szelkach genialne i jeszcze ta kratka :)

    I tez jestem tego samego zdania że dziewczynkę łatwiej ubrać... niestety dla was i dla mnie ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)