piątek, 10 stycznia 2014

our little fascinations

Po opuszczeniu pięknych, dzikich gór nabrałam ochoty na wielkie... zakupy ;) Ot, tak w ramach powrotu do cywilizacji. Udało mi się, nie powiem, wyhaczyć kilka perełek, ale z jakim trudem! Nie mam zwyczaju być głosem w chórze, ale tym razem muszę przyznać za innymi - marnie się te 'sejle' póki co prezentują. Albo nie ma na czym oka zawiesić, albo na przecenie wylądował jeden rozmiar, nijak nie nasz, albo jest o jakieś 5-10% taniej. Ja rozumiem sklepy z rzeczami hand made, gdzie każdy upust to poniekąd wyrzeczenie, ale w sieciówkach?! Wstyd! Oczywiście oceniam jedynie sklepy internetowe i nie tracę nadziei na to, że stacjonarne jeszcze mile mnie zaskoczą. Nie zarzekam się też, że nie wrócę na stronę Zary w okolicach marca, kiedy zostaną na niej resztki w rozsądnych cenach. Obiecuję też przygotować dla Was porządny wyprzedażowy przewodnik z naszymi typami. Postaram się przysiąść do tematu jeszcze w ten weekend, bo od poniedziałku mamy znów życie zawodowo-rodzinno-towarzyskie zaplanowane po kokardę, a przede mną jeszcze zorganizowanie pierwszych urodzin Niedźwiadka (aaaaaaaaaaaaaaa!).

Jak na pewno zauważyliście, blog zyskał nowy look, za co bardzo dziękuję superzdolnej Sroce, która cierpliwie znosiła moje marudzenia i zachcianki kolorystyczne :) Oraz naszej Cioci Architektce, która narysowała chłopaków tak fajnie, że na widok tego ich portreciku każdemu spadają kapcie z zachwytu ;)

Nowy look zyskało też łóżko J.J.'a. Kiedy zobaczyłam pościel 'Miasto' by Katarzyna Bogucka na stronie Pan tu nie stał, wiedziałam, że musi być nasza. Co z tego, że była już w wyprzedanych! Byłam zdecydowana domagać się doszywania kolejnego egzemplarza dla nas. Na szczęście okazało się, że w łódzkim sklepie został jeszcze jeden. Nie, nie pojechałam do Łodzi :P Napisałam do właścicieli i wysłali nam paczuszkę. Radość J.J.'a, mój zachwyt, zabawa bez granic. Szukanie i odkrywanie. Uwielbiamy to! (Zdaję sobie sprawę, że ta fascynacja powoli przeradza się w odchył, ale jakoś nie widzę powodu jej ograniczania, wręcz przeciwnie - wczoraj w kawiarni wpadła nam w ręce gra w tym typie, od której nie mogliśmy się z J.J.-em oderwać - Pictureka i po raz kolejny doszłam do wniosku, że takie właśnie małe oszołomienia dodają życiu smaku.)









































J.J. będzie niedługo poważnym pięciolatkiem. Jego zdanie zawsze się dla mnie liczyło i pewnie dlatego teraz wyraża je tak chętnie i domaga się respektowania swoich upodobań. Lubię to w nim i podziwiam. Co nie znaczy, że nie utrudnia mi to właśnie na przykład zakupów. Bo on sam musi wybrać, w ostateczności zaakceptować mój wybór. Nie wiem jeszcze, czy wpłynie to jakoś znacząco na stylizacje na blogu, ale możecie być pewni, że jeśli chodzi o mojego starszego syna w każdym jego zestawie już od jakiegoś czasu jest minimum 60% jego decyzji, jeśli nie 90% ;) Ostatnio interweniuję jedynie w kwestii butów, bo J.J. chodziłby najchętniej w kaloszach. Tylko i wyłącznie (już pewnie pisałam o tym setki razy:/).











































bluza - Kuklo
spodnie - Czesiociuch (trwa %)
płaszcz - Zara
czapka - Yuups! (damska, trwa %)
mitenki - Moodo (damskie, trwa %)
szalik - Pan tu nie stał (męski)
buty - Grunge Life

19 komentarzy:

  1. Super, strasznei podobają mi się te "gacie" z krokiem w kolanach. Muszę w końcu uszyć, bo zabrałam się za takowe, ale wyszły normalnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. I super ten nowy wygląd bloga:)

      Usuń
    2. To czekam na efekty szycia :)))

      Usuń
  2. Super świetnie wygląda:))) Pościel bajeczna...nowy look tak samo na plus:))))
    PS. W temacie szukania i odkrywania polecam książkę o pingwinach (wpis u mnie na blogu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, widziałam :) Superowe są.
      Pościel kocham. Marzę o takiej dla siebie, w rozmiarze XXL :) Tylko nie wiem, czy mąż by zasnął, czy oglądał... ;)

      Usuń
  3. Pościel świetna! też uwielbiamy zabawy polegające na szukaniu :) Szalik bombowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, z tym szalikiem to było wiercenie dziury w brzuchu. Tak bardzo J.J. chciał go mieć. Opierałam się, bo nie lubię tak po jednej rzeczy zamawiać. Na szczęście pojawiła się pościel i sama przepadłam ;)

      Usuń
  4. Mamo Pisarko Ty już wiesz, że ja tych spodni starsznie nie lubię :))) natomiast cała reszta i nagłówek jak zwykle zachwycam się i wzdycham...piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jak mój przyjaciel 'od zawsze' nosił takie portki w liceum, to ich nie cierpiałam. Nawet się śmiałam z takich. A jak J.J. ulubił sobie właśnie takie, to mi się macierzyńska litość włączyła. A teraz uwielbiam :)

      Usuń
  5. oh.. Ja tez tych spodni nie cierpie. I minuta ciszy juz uczcilam fakt,ze moje dzieci (mlodsze) maja generalnie w nosie co im na grzebiet zaloze :) Posciel za to przepiekna . No i naglowek absolutnie wymiata !

    OdpowiedzUsuń
  6. Szalik mnie zachwycił, piękny jest!!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. co za Chłopak energiczny!!!! cudowny! ubiór idealnie J.J.'owy ! a pościel boska!
    buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie Wam wyszedł ten zestaw. Zachwyca mnie to zdjęcie, na którym JJ oparty jest plecami o ścianę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Taką pościel i nasz pięciolatek by pokochał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nowy wygląd super! Pościel kocham, z resztą wszelkie ilustracje KB kocham. Te wierszyki z wyd.Dwie Siostry były jednymi z pierwszych książeczek Janka (tzn. moimi, bo dałam mu oglądać, jak przestał książki zjadać i kartki wyrywać;-)), mogłabym ilustracjami z Chorego kotka ściany wytapetować i Janek byłby pewnie równie szczęśliwy, co ja;-). Stylizacja JJa świetna, najbardziej szalik

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten blog jest dla mnie inspiracją. Masz niesamowity dar w wyszukiwaniu oryginalnych i pięknych rzeczy.
    Poszukuję czapki w takim kolorze a na stronie nie mają:( W mojej okolicy nie ma. Czy u Ciebie jest stacjonarny sklep?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)