wtorek, 30 kwietnia 2013

little boy, big journey

Ruszamy! Mam pietra z kategorii tych że-jak-nie-wiem-co. Nasza pierwsza daleka, oj, daleka podróż z Niedźwiadkiem. Tym Niedźwiadkiem, który nie lubi spać, a w samochodzie to już szczególnie, i który nie wytrzyma bez przytulania nawet pół godzinki. Będzie się działo, to pewne. Oby się jednak działo na tyle mało, żebyśmy wszyscy cali i zdrowi dotarli na miejsce, i w takim samym stanie i składzie wrócili. Trzymajcie kciuki!

A dla tych, co nie widzieli: nasza nowa grzechotka :D

podusia z piórkiem - ja
bawełniany, pleciony kocyk - no name, wynaleziony w sh (kosztował 8 zł) i poddany przeze mnie renowacji; teraz jak nowy :)
butla-termos - np. tu albo tu

Udanej, 
radosnej, 
kolorowej majówki 
dla Was!

15 komentarzy:

  1. Mamy tak samo. I mimo, że Mari ma już rok i cztery miesiące, nadal podróże to hardcore ;) różnica taka, że teraz głośniej wyraża swój protest ;) trzymam kciuki za podróż Waszą i naszą :) i dużo słońca na majówkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymam kciuki za udaną i spokojną podróż! wypoczywajcie na majówce :)
    moje dziewczynki max wytrzymują 200 km a potem zaczyna się masakra :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my mamy do pokonania niemal 500 km :/

      Usuń
    2. Bezpiecznej i spokojnej podróży! Daj znać, jak minęła ta dłuuuga droga :)

      Usuń
  3. trzymam kciuki, Wito długo w samochodzie wył, dopiero niedawno pokochał jazdę samochodem na szczęście - bo my z tych lotnych)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasz Młody na szczęście lubi podróże albo po prostu pierwszych chwil nie miał wyjścia, często pokonywalismy setki kilometrów do rodziny...
    Jutro też ruszamy, milej majowki !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starszy synek też lubi, nawet bardzo, co niestety przekłada się na nasz brak doświadczenia z dzieckiem, które nie lubi...

      Usuń
  5. Matko, trzymam kciuki na calego. Oby sie udalo bez sensacji! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. my z Jaskiem taka podróż i Alą odbyliśmy jak mieli po dwa miesiące i powiem Ci ze wtedy podrózowało się najlepiej :))))) teraz jest duzo gorzej, siku, kupa, frytyki, nudzi mi się, czy daleko jeszcze, czy blisko, i dwie godziny jedna pisoenka :))) wtedy to było cudnie :)))) szerokiej drogi!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. POWODZENIA!!! My jutro również wyruszamy po raz pierwszy w czteropaku.

    OdpowiedzUsuń
  8. powodzenia! u nas też było ciężko, aż do zmiany fotelika. Teraz, w foteliku 9-36kg z poduchą śpi jak... niemowlę... a już było tak, że godzinka drogi od nas do Warszawy była robiona na 3 raty.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)