sobota, 16 lutego 2013

baby love

Niedźwiadek ma dwa tygodnie. Lubi jeść, aż za dużo i nie daje się oszukać ciepłą wodą. Szybko przybiera na wadze i chociaż nie mam możliwości sprawdzenia tego w domu, jestem pewna, że zbliża się do 4 kg. Coraz częściej nie śpi i bacznie się rozgląda. W takich chwilach aktywności zwykle domaga się brania na ręce. Jest w tym na tyle cwany, że udaje głód, po czym - wzięty w ramiona - natychmiast "zasypia". Najszczęśliwszy jest owinięty w kocyk i wtulony w szyję. 
Bunt J.J.'a trwa, ale powoli traci na sile. Im dłużej jesteśmy razem w domu, im ciszej i spokojniej do niego mówię, im więcej go przytulam, im bardziej się angażuje w pomoc przy Niedźwiadku, tym mniej w nim wszelkiego rodzaju oporów i złości. Obserwuję w nim zmiany niemal co dzień. Widzę, jak łagodnieje. Rozumie już, że jego pozycja się zmieniła, ale nie jest zagrożona i że nadal jest kochany dokładnie tak samo, jak przedtem. Powolutku zaczyna snuć plany, związane z posiadaniem braciszka. Opowiada mi, jak będą wspólnie skakać po łóżku, robić pociąg i jeździć autami. Pokazuje Niedźwiadkowi swoje samochody i domaga się ode mnie, żebym go postawiła na podłodze (!) i pozwoliła im się pobawić. Coraz więcej, częściej i bardziej otwarcie głaszcze i całuje maluszka. Jestem naprawdę dumna z tego, że tak szybko się adaptuje i ile w nim czułości. Oby ten trend się utrzymał :)



Niedźwiadek "chodzi" w moim sweterku :D
A J.J. na pierwszym zdjęciu (sorry za epatowanie piersią, ale B. tak często je, że ciężko mu zrobić zdjęcie bez udziału obsługi cateringowej ;P) ma na sobie prześliczną koszulkę z liskiem od miszkomaszko
Obecność babci (mojej mamy) zaowocowała wznowieniem tradycji codziennych spacerów. Tak, tak, ja też wreszcie wystawiłam nos z domu i z przyjemnością zachłystywałam się świeżym powietrzem. Także maluszka zaczęliśmy już werandować, więc niedługo spodziewajcie się relacji z pierwszej wyprawy ;)
Ponadto babcia chwyciła za farbkę i pędzel i przyozdobiła J.J.-owe skrzynki. Wyszła z tego świetna zabawa, bo J.J. znosił kolejne wagony do odwzorowywania i namiętnie bił brawo, obserwując efekty malowania: 


18 komentarzy:

  1. Oby tak dalej:))))
    Rozbraja mnie to podejscie dzieci do świata...ta chęć zabawy z niemowlakiem...tulenie...na początku niepewność...jestem ciekawa jak to będzie u nas...póki co Wikusia nie chce ustąpić miejsca braciszkowi...Łóżeczko jest jej a nowe łóżko jest beee:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne wiadomości!
    Przepraszam, że jeszcze nie złożyłam gratulacji...dlatego robię to dzisiaj :) Wspaniale, że jesteście razem, że tak dobrze się adaptujecie i że jesteście szczęśliwi. To jest najważniejsze :)

    Pozdrawiam i ucałowania dla Niedźwiadka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie! Ja tez chce miec takiego Brunka!
    A babcine skrzynki rewelacyjne! Jak pieknie to wszystko namalowala!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie jest patrzec na takie zdjecia! JJ jest najlepszym starszym bratem!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać na waszych zdjęciach miłość i szczęście :-)
    Jeszcze raz wszystkiego dobrego!

    Ps skrzyneczki urokliwe

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała z Was rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrzę się i patrzę i napatrzeć się nie mogę na ... miłośc braci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudni:))) Otagowałam :))) zapraszam do zabawy http://www.greeneyekitty22.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej Mamo - przegapiłam narodziny, kłopotki i powrót do domu!
    Na szczęście wszystko się tak cudnie poukładało.
    Wszystkiego cudownego.
    A JJkowi dużo cierpliwości!

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś cudownego!! Uwielbiam widok niemowlaka przy piersi! I wspaniale bracia prezentują się razem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. te pierwsze zdjęcie jest fantastyczne :) sweterek ładnie leży na Niedźwiadku... a babcia ma dużo talentów:) skrzynki są super:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzieciaki są nieziemskie! Moja Maryśka (lat 4, siostrzenica), jak nas witali po powrocie ze szpitala, chciała się z Jankiem piłką bawić;-). Ale ostatni się doczekała wspólnej zabawy. Przechodzili razem przez tunel z IKEA, miała świetną zabawę robiąc mu plac zabaw w salonie u siebie w domu;-).
    A skrzynki super. Ja za każdym razem jak jestem w LIDLU tęsknie spoglądam na skrzynki, w których mają poukładane wina. Idealne by były na zabawki;-).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. No brawo :o) To było do przewidzenia, że szybko "ogarniesz" tę poczatkową fazę zmienionego Waszego życia, oby dalej było tak sielankowo :o)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale przepiękne zdjęcia! :-)))

    Mam ogólne zaległości w komentowaniu (które właśnie nadrabiam) i właśnie zdałam sobie sprawę, że ja Ci jeszcze nie gratulowałam. Ależ ze mnie gapa.
    Gratuluję więc z całego serca! Razem wyglądacie cudownie! :-)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)