piątek, 11 stycznia 2013

dressing up

Stosunek J.J.'a do przedszkola specjalnie się nie zmienił, nawet po entuzjazmie, który towarzyszył otrzymaniu od przedszkolnego Mikołaja paczki pełnej słodyczy, choć my naiwnie sądziliśmy, że to będzie przełom. Poziom jego odporności też nieszczególnie wzrasta - po pierwszym dość znośnym tygodniu w tym już wróciły dobrze nam znani Katar i Kaszel. Mimo wszystko uparliśmy się, żeby J.J. jednak trochę z oferty placówki wychowawczej skorzystał i wziął udział przynajmniej w balu przebierańców, choć "bal" to określenie zbyt górnolotne, jak na kilka tańców po śniadaniu. Ze względu na tę właśnie porę i na to, że przebraniem dzieci panie zajmowały się same, stroje miały być jak najprostsze i najwygodniejsze. Po przeszukaniu domu opcji pojawiło się kilka: królik (uszy to pozostałość po pewnym wieczorze panieńskim, a ogonek to moja pomponowa broszka), sowa (maskę uszyłam jakiś czas temu, niestety bunt J.J.'a wobec tego przebrania wywołał brak skrzydeł, a siły na ich szycie już mi zabrakło) i Charlie Chaplin. Moim marzeniem był jeszcze "typowy Francuz z bagietką", ale po pierwsze nigdzie w okolicy nie zlokalizowaliśmy beretu, a po drugie mąż uznał, że posyłanie dziecka do przedszkola z metrową bagietką może nie być najlepszym pomysłem. Stanęło więc na Chaplinie. Farbki do twarzy mieliśmy na stanie, kapelusik kosztował ok. 20 zł w pobliskim sklepie z artykułami imprezowymi (serio, mamy taki sklep niemalże "za rogiem"), a laseczka powstała w połowy diablich wideł (pozostałość po pewnym Sylwestrze) i uszytej przeze mnie na szybko rączki z filcu, wypełnionej watą i po prostu do tych wideł przyklejonej. Ponieważ J.J. wymachiwał ową laską jak cyrkowiec, owo miękkie wykończenie okazało się bardzo trafionym pomysłem. 

A jak Wasze przebierankowe doświadczenia?



14 komentarzy:

  1. świetne przebranie, brawo za inwencję

    OdpowiedzUsuń
  2. My dopiero zaczynamy "przygodę z balem" ;) W czwartek będzie pierwszy na który Jula pójdzie. Jeszcze z nią nie rozmawiałam ale już z wcześniejszych rozmów wiem, że chciałaby mieć sukienkę wlózki albo ksienznicki ;) Przedszkole ma umowę z jakąś wypożyczalnią strojów po 15 zł jak nie wymyślę nic ciekawego to pewnie pożyczymy, ale postanowiłam powalczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. przystojniaczek z wąsikiem :). co chwilę wpadnę na jakieś fajne przebranie w necie, ale my balu nie mamy, chyba, że domowy sobie zrobimy z moim 11 miesięczniakiem ;). pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  4. jaki przystojny Chaplin:)) Ślicznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Chaplin jest fantastyczny...my żadnego doświadczenia w tej materii jeszcze nie mamy (tyklko anielskie skrzydła:P)ale już się boję że Wiki na swoim pierwszym balu bedzie chciała być różową księżniczką...a mnie jakoś mdli na ich widok:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie wymyślone, brawo!
    U nas bal przebierańców przed nami :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietne pomysly! U nas niestety klasycznie - ma byc ksiezniczka, bo corka nie chce slyszec o niczym innym. Przeciez nie bede sie z nia klocic ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w tym roku kupiłam jeszcze przed porodem sukienkę na bal dla Noemi, bo wiedziałam, że w styczniu nie będę miała do tego głowy, a tu wczoraj ogłoszenie, że w przyszłym tygodniu bal, ale po raz pierwszy tematyczny - bal w stylu japońskim..... no i muszę znów się głowić.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! W stylu japońskim to świetne wyzwanie. W sumie można domowymi sposobami zawinąć dziewczynkę w jak najbardziej kolorowe szmatki, pomalować buzię na biało i spiąć włosy w charakterystyczny sposób, np tak: http://www.marse.neteasy.pl/kasia/lato/gej4.jpg lub tak:
      http://farm5.static.flickr.com/4069/4652177577_7b7359d43b_z.jpg
      Powodzenia!

      Usuń
    2. teoretycznie myślałam o zwykłym koku u góry, Tomek mówi, że ewentualnie wetknąć pałeczki w niego :))) coś w tym stylu tylko wyżej http://4.bp.blogspot.com/_HrA7SCcAMFc/TOBaCB8lDkI/AAAAAAAABPQ/QuxAhmwGytM/s1600/DSC04761.JPG

      oo... coś jak tu http://imageshack.us/photo/my-images/268/img2623zd.jpg/
      a sukienkę jakąś z h&m na allegro wynalazłam, mam nadzieje, ze zdazy dojsc

      Usuń
  9. Ale extra! My jeszcze nie mamy doświadczeń z przebraniami, ale szczerze nie możemy się ich doczekać! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. superowo wygląda! a jakie J.J. ma przepiękne oczy i rzęsy!!!
    my miałyśmy tydzień przymusowy w domu :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Super oryginalnie :)
    U nas miał być pirat, jednak Timi od 2 miesięcy nie chodzi do przedszkola właśnie z powodu choroby, a jestem pewna że gdyby poszedł to za tydzień byłoby to samo, więc na razie siedzi z babcią, a i pani doktor nam zaleciła tymczasową izolację od skupisk dzieci ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. "Moim marzeniem był jeszcze "typowy Francuz z bagietką", ale po pierwsze nigdzie w okolicy nie zlokalizowaliśmy beretu, a po drugie mąż uznał, że posyłanie dziecka do przedszkola z metrową bagietką może nie być najlepszym pomysłem." - parsknęłam w laptop :DDD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)