sobota, 19 stycznia 2013

bed bell

No, to mamy karuzelkę. W sumie robiłam do niej aż cztery podejścia, bo albo mi pozycja pracy nie sprzyjała, albo rysowanie szło bardziej pokracznie niż zwykle, albo brakowało nagle motywacji, bo w końcu można by przecież zawiesić starą, więc po co to całe zawracanie głowy. Ostatecznie jednak wygrał szacunek dla indywidualizmu i niecierpliwe paluszki ;P 


Nie rysuję za ładnie, więc wybrałam obrazki, wydrukowałam je, pogrubiłam brzegi flamastrem, żeby przebijały przez materiał i odrysowałam na tkaninie. Każdy razy dwa, żeby zawieszki były dwustronne. Środek klasycznie wypchałam watą bawełnianą, tak by powstały jakby małe podusie. Ze sznurka nie jestem zadowolona do końca - jest nieco za gruby i trochę za kremowy, ale nie miałam wyboru, niestety. Gwiazdka z pleksi to część jakiegoś starego mobila z Ikei. Brzydki supeł osłania (no, mniej więcej) kokarda (też mniej więcej, bo daleko mi do PPD;)) ze wstążki w małe stópki. Podobny motyw wydrukowałam na papierze samoprzylepnym i ozdobiłam nim pozytywkę (dokupioną do pałąka osobno, bo poprzednia uległa zniszczeniu). Nie wiem, jak Was, ale mnie rażą wielkie loga firm na tego typu sprzętach. Efekt ostateczny nie jest chyba najgorszy, co?

26 komentarzy:

  1. karuzelka sliczna, ale imię to dopiero wymiata!Pisalaś, że Gaja to Twoje jedno z ulubionych imion dla dziwczynki, ja myśląc o chłopcu, widziałam tylko Bruna:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano. Mnie się też przyplątało i nie chciało puścić ;)

      Usuń
  2. jak cudnie....karuzel przepiekna:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszlo niezle.A taki "lancuszek" do smoczka mialam dla Lily.Swietnie sie sprawdzal

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój syn ma na drugie Bruno :) Piękne imię. Karuzelka bardzo zjawiskowa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna jest ta karuzelka!! Cieszy oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super łańcuszek do smoka:)Ja muszę dopiero jakiś zakupić...
    A karuzela świetna...mam też w planach zdziałanie nowej...tzn do tej co mamy chcę doszyć jakieś coś...jeszcze nie wiem co to ma być dokładnie ale ma być czarno-białe:)))
    I fajny pomysł na zakrycie loga firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Obrazki świetne wynalazłaś :)
    A właśnie kupiłam taką tkaninę jak Twoja pościel :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A smoczkiem moje dziecko gardziło :D

      Usuń
    2. J.J. też :) Ale jak będzie tym razem - ciężko prorokować, więc jest - "na wszelki wypadek" ;)

      Usuń
  8. a pochwal się co to masz za pościel śliczną ?:) i te ochraniacze na łóżeczko- boskie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pościel uszyta przez babcię. Materiał z Jysk'a. Poszewka na ochraniacz też by babcia. Z tym, że za ochraniacz robi... becik. Po mnie, czyli ponad 30-letni.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Hehe, dzięki. Czekałam, aż ktoś zauważy to "przymrużenie oka" w wyborze obrazków ;)

      Usuń
  10. nie tylko nie jest najgorszy... jest bardzo fajny i jeden jedyny :) bomba :))

    OdpowiedzUsuń
  11. super pomysł!!! karuzela jest świetna :) i czarno-biała tak jak niemowlaki lubią :)

    OdpowiedzUsuń
  12. co ja mogę jeszcze napisać....to jest absolutnie fantastyczne!!!!my mamy dzis cieżko noc...Ally zabarliśmy smoka ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas karuzelki nie sprawdziły się wcale, ale fajnie, że sama ją wykonałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna karuzelka. Dla córki też sama robiłam. Bruno - cudne imię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. efekt super!!! i najważniejsza jest Twoja praca!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bruno na pewno będzie z niej zadowolony :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. karuzelka super! aż mnie korci żeby zrobić mobilka nad przewijak podobnego do tych od moimili, bo mi dzieć wywrotkę na brzuch robi i zaczyna grzebać w kieszonce na kremy, jak tylko na przewijaku go położę;-). I butki są super! Takie małe butki rozczulają prawie tak, jak małe stópki. Smokowy trzymacz ładny, ale w tym temacie doświadczeń nie mamy, smok służył do zabawy cały jeden dzień, po czym Janek poczęstował nim psa, albo pies się sam poczęstował... Miałam coś jeszcze napisać, myślałam, jak czytałam tego posta wczoraj na telefonie, ale z telefonu napisać nie mogę i mi wyleciało.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Efekt jest wspaniały! A ryba rzondzi :DDD.

    OdpowiedzUsuń
  19. http://www.onelittlehappiness.pl/26 stycznia 2013 01:17

    świetna ta karuzela!!!
    oh ja jak lubię takie twórcze mamy!
    i takie pełne pomysłów!
    ja Marcysi kupiłam dwie karuzele,i w końcu jedną popsułam i zrobiłam taką jak mi się podoba:)
    ale że mała śpi ze mną,i tak z niej nie skorzystała:)

    OdpowiedzUsuń
  20. że ja też wcześniej na Twojego bloga nie wpadłam. Do dziś nie mam karuzelki, bo mnie ten plastik w sklepach odstrasza :)))) Pomysł genialny !!! Jestem Twoją fanką

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)