niedziela, 21 października 2012

miss you

Z tęsknotami jest podobno tak, że jeśli się na nie spojrzy pod właściwym kątem, stają się całkiem przyjazne. Bo to one uczą nas tego, co ważne i na czym naprawdę nam zależy. I to one stwarzają w nas takie miejsca, w których zawsze jest ciepło i do których możemy się udać, szukając pocieszenia. Dobre tęsknoty to na przykład te, które zostają w nas po kimś, kogo kochamy. Po jego śmierci, odejściu albo po prostu wyjeździe. Pytanie brzmi: jak nauczyć dziecko widzieć tęsknoty właśnie z tej perspektywy? Jeszcze tego nie wiem.

W ten weekend odwiedził nas mój tata z moim rodzeństwem. J.J. był oczywiście przeszczęśliwy, bo miał dla siebie i ukochanego dziadka, i ciocię, z którą się rozumie bez słów i wujka, który daje sobie wchodzić na głowę i jeszcze chętnie się bawi drewnianymi klockami i kolejką.



Ponieważ na dzień przed przyjazdem gości zdecydowaliśmy się podciąć naszą wielowiekową lipę, w ogrodzie zastała wszystkich prawdziwa "masakra piłą mechaniczną" ;) J.J. chętnie się udziela w tego typu porządkach. Tym bardziej, że jesień - piękna i słoneczna - zachęca do pozostawania na dworze.

Zdjęcia robiła oczywiście Zuzia :)
Na tych z dziadkiem J.J. ma na sobie pikowaną kurtkę z Gymboree (niezastąpiona!).
A ten śliczny sweterek w paski pochodzi ze starej kolekcji George. Podobał mi się już rok temu, ale nie mogłam nigdzie znaleźć właściwego rozmiaru. W końcu trafiłam na niego kilka dni temu na Allegro. Oczywiście.

A tak wyglądało oswajanie tęsknoty po wyjeździe gości:

W skład pakietu osuszającego łzy weszły: wafelek z polewą czekoladową, ukochana podusia i kocyk od Magdy, poduszka-domek, która znacie już z poprzedniego posta oraz (przepiękne!) drewniane magnetyczne litery i cyfry (prezent od dziadka). Potem było jeszcze czytanie "Zimowej wyprawy Ollego" i ciepłe kakao.
Nie wiem, czy to wychowawcze, ale działa. Z tłumaczeniami zawiłości ludzkiej psychiki jeszcze się wstrzymam.

6 komentarzy:

  1. Fajna taka wizyta. I my cos wiemy o tesknocie. Tez sie z nia oswajamy, czasem lepiej czasme gorzej, ale jakos trzeba. Sweterek cudny.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas póki co zmagań z tęsknotą nie było...

    OdpowiedzUsuń
  3. moje dzieci tęsknią za....tatusiem.... mam nadzieję, że niedługo będzie go więcej już w domu

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudowne to zdjecie drugie z dziadkiem:) U nas tesknota jest rowniez obecna...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach... fajne takie wizyty, szkoda, że tak szybko się kończą... mój tato był u nas już prawie rok temu (na święta), teraz ma przyjechać po narodzinach małej... a my tęsknimy... ja za tatą, dziewczyny na dziadkiem...

    OdpowiedzUsuń
  6. pociecha po wyjeździe być musi. Jula też po wyjeździe osób które kocha (np mojej mamy) jest osowiała przez jakiś czas i spodziewa się ciągle, że ona zaraz będzie z powrotem... Ech gdyby to było bliżej... Ale MUSZĘ to napisać - zaczarowałaś mnie bibelotami do pokoju JJ-a są prześliczne - aż chce się samemu za coś wziąć Wracam do domu i wyciągam igłę i nici! ;) Juli ulubiona literka to też P - jak paltel ;) codziennie wciska ją w windzie :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)