wtorek, 11 września 2012

too much, too soon

To był naprawdę zwariowany tydzień, a przed nami kolejne dwa podobne. J.J. przedszkole przyjął dość dobrze. Bez płaczów, lęków i porannego ruchu oporu. Niestety już po czterech dniach złapał wirusa i od piątku niezmiennie choruje :/ Mam nadzieję, że nie będzie to stały schemat i w miarę szybko wyrobi sobie odporność. Nie wiem jeszcze, jak to będzie z moją odpornością na "bezpłatną, państwową edukację", ale o tym może przy innej okazji, bo obawiam się, że bym jakiś wirtualny limit znaków wyczerpała ;) Dziś o ubrankowo-woreczkowej wyprawce. Pełnej jeszcze nie mam, ale jak już wszystko skompletuję, z pewnością Wam pokażę. Póki co zaopatrzyłam J.J.'a w spodnie dresowe (dotąd miał właściwie jedną parę, w porywach do dwóch) i bluzy (nie, nie są to komplety). Dostał też kapcie, ale ukochał je sobie jako domowe i odmawia w tej kwestii dyskusji, więc dopóki nie znajdę innych, które zaakceptuje, funkcję tę w przedszkolu pełnią zwykłe, szare trampki. Postaram się przy sprzyjającej pogodzie (jest) i zdrowiu (nie ma) zrobić wkrótce kilka sesji w tych "służbowych" ubrankach. Poniżej możecie zobaczyć, jak J.J. wyglądał pierwszego dnia i co robił po powrocie do domu... ;)


 spodnie - American Outfitters/ koszula - John Rocha/ top - H&M/ plasterek - Ikea


Winogrona zaskoczyły nas kompletnie. Zaowocowały po raz pierwszy, odkąd tu mieszkamy, czyli od jakichś 9-ciu lat (rany!). Zaskoczył nas też ginekolog, który podczas ostatniego USG oświadczył, że tym razem daje 60% na dziewczynkę. W efekcie czego zrobiliśmy burzę mózgów, próbując wybrać imię dla córki. Zdania co do efektów tej burzy są podzielone. Mąż skłania się ku imionom ładnie brzmiącym i nie znaczącym nic szczególnego, ja ku tym znaczącym, J.J. zaś upiera się, że jego ewentualna siostrzyczka powinna mieć na imię Księżniczka. I również nie zamierza dyskutować ;)

Do "wariackości" tego czasu przyczynia się też znacznie fakt, że zamykamy trzeci numer, a jeszcze nigdy nie miałyśmy tylu kłód pod nogami, co teraz. Pada sprzęt, brakuje ubranek, pogoda psuje się dokładnie w godzinach wyznaczonych sesji, od początku sierpnia po dziś dzień trwa też wakacyjny efekt domina, w związku z czym dział z newsami i poleceniami wciąż ma sporo luk, nie mówiąc już o tym, że niektóre marki nie raczą udostępniać cen i rozmiarów swoich produktów. Ot, tak. Z zasady. Ale żeby pokazać ich ofertę - to owszem, nawet by chcieli... Tłumacząc tę kwestię po raz kolejny, od podstaw czuję się czasem nieco idiotycznie.   

No i jeszcze przemeblowanie.
Z tym to dopiero będzie zabawy!

20 komentarzy:

  1. rzeczywiście szalony czas macie! JJ-życzę zdrówka i gratuluję przedszkolnej odwagi! a Tobie jak najwięcej nadnaturalnej cierpliwości do użerania się z wydawniczymi przeszkodami...

    p.s.: dziewczynka!super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Komplety niestety (rym!):D rzadko fajnie się prezentują. Ale za to bluza i spodnie z innych zestawów wyglądają bosko! I zawsze można dać upust wyobraźni i samemu coś skomponować:D

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też szalony czas. W przedszkolu bez wirusa ale za to z histerią, choć dziś już dużo lepiej. Może opisz swoje perypetie z bezpłatną państwową edukacją jak nasze dzieci skończą przynajmniej oodstawówkę, bo i tak już mam wyrzuty sumienia, że posyłam Mi do przedszkola a nawet nie wiem jak jej pani ma na imię... Jakiś taki totalny brak kontaktu a moze panie też zestresowane... Twoja praca wydawałaby się samą przyjemnością a tu widzę, że jednak trafiają się trudne przypadki aledacie radę. Na nowy nr czekam niecierpliwie. Winogron zazdroszczę. U nas nawet jakoś wyrosnąć nie chcą :) No i fajnie, że Jest szansa na dziewczynkę, choć chłopaki są super fajowe!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Młody jak zwykle przeuroczy:)
    Jak wchodzę na blogi i wszędzie czytam, że przedszkolaki już chore, to zaczynam się cieszyć, że Tosia mi nie przyjęli....bo oczyma wyobraźni widzę jak choruje i zaraża liczne rodzeństwo:/
    A winogrona takie dzikie uwielbiam, mają smak tysiąc razy lepszy, niż te ze sklepu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio juz mialam pisac, ze ja bardzo ciesze sie z tego,ze corka chodzi do przedszkola (na razie 2 dni w tygodniu,ale za to za 2 lata juz szkola bo u nas od 4 r.z.)
    Widze w tym wiecej zalet niz wad.Pierwszy raz poszla (wtedy jeszcze do zlobka) gdy miala 6 mc,wobec czego nigdy nie bylo problemow z zaprowadzaniem i rozstawaniem,bo przyjela to za cos natturalnego.
    Cieszy mnie to ze uczy sie piosenek,jezyka (jest dwujezyczna a ja zwracam sie do niej po polsku)cieszy mnie ze ma kontakt z rowiesnikami.
    Itd.itd.:)
    No a co do chorob to przez te 1,5 roku uczeszczania,byla chora raz (jelitowka) a sam worus podlapala nie tam a od znajomych.No i poza tym mysle ze lepiej gdy te odpornosc buduje juz teraz a nie w szkole no.
    Dziewczynka?wow,bylam przekonana ze zdjecie pokazuje chlopca;) gratuluje.
    U nas tez winogrona na plocie:)) jeszcze moment i mozna zrywac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie tracę nadziei na chłopca... ;)

      Usuń
    2. Ale dziewczynki sa taaakie fajne! Wiem z wlasnego doswiadczenia;)

      Usuń
  6. ja czuje się olewana przez nasze przedszkole. nawet w pierwszy dzień Pani nie znalazła czasu aby powiedzieć choć w jednym zdaniu jak Lenka sobie poradziła. dobrze, że przynajmniej L. się podoba.
    ja to z chęcią pooglądałabym sobie zestawy przedszkolne dla dziewczynek, ale takie życiowe i w ekonomicznej wersji, wiadomo że ubranka na przedszkolakach się "palą"
    trzymam kciukasy za zdrowe maleństwo. a przebojów z imieniem nie zazdroszczę...mi marzyła się Pola ale Lena z łzami w oczach mówiąca: mamuś ale to jest moja Kingusia nie Pola, zdziałała swoje. no i jak ja mogłabym jej odmówić?

    buziakole :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utrafiłaś w sedno z tym olewaniem - niestety. Zaczynam sądzić, że chodzi tylko o kasę, a sama instytucja to jakaś poczekalnia. Ale co jak tam wiem!
      Co do imienia - też pewnie ulegniemy J.J. i będzie... Księżniczka ;)

      Usuń
    2. no Księżniczka a co, napewno nie trafi jej sie koleżanka o takim samym imieniu :D
      w tym przedszkolu to chyba o znajomości chodzi. przychodzi tam pani z maluchem na ręku po synka przedszkolanka bierze na rece maleństwo aby mama mogła ubrać syna. ja musiałam sama urzadzać sztuki akrobatyczne aby ubrać Lenę z Kinią na rękach, nikt nie zaproponował mi pomocy. ech szkoda gadać. gdyby Lena mówiła że tam nie jest fajnie i nadal nie byłoby żadnej info od nauczycielki to poprostu bym ją zabrała i tyle. mimo wszystko marzy mi się przeniesienie jej do przedszkola do którego ja sama chodziłam i mamy je 5 minut drogi od domu.

      Usuń
  7. my tak mielismy rok temu jak zaczął chorować to końca nie było widać...ten pierwszy rok jest ciężki...a teraz połowy dziecie nie ma a Jasko smiga...a i Ala silniejsza...ale do maja i tak będzie ciężko...

    OdpowiedzUsuń
  8. urzekło mnie to ostatnie zdjęcie :) nie mogę oczu oderwać, jest piękne :) Powodzenia w składaniu numeru!

    OdpowiedzUsuń
  9. a co do imienia, ja zawsze miałam tak: jak wpadało mi imię dla chłopca, a dla dziewczynki za nic wymyślić nie mogłam, to był chłopak.Jak nosiłam Anielkę, dla dziewczynki imię znalazłam natychmiast, a z chłopcem było pod górkę, no i urodziłam córcię;)
    a Księżniczka to dobre imię.Dobre, bo oryginalne;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z J.J.-em w ciąży miałam sen, że będzie chłopak ok. 8. tygodnia, a imię właśnie samo "wskoczyło". Teraz nie miałam znaków, ani przeczuć, ale faktycznie myślałam o maluszku imieniem chłopca. Tak jakoś...

      Usuń
  10. No to oby chorobska szybko przeszly i nie wracaly! I oby J.J. cieszyl sie przedszkolem!
    Co do kompletow to ja osobiscie nie lubie... i tak jak Zezulla pisze inna bluza inne spodnie- mozna fajnie pokombinowac :) A znajac Ciebie, znajdziesz jakies cudenka :)
    A Ty wolalabys chlopaka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do płci, to naprawdę wszystko jedno. Od liceum chciałam mieć trzech synów, ale trafił mi się mąż, który chce córkę, więc trochę się przez lata przekabaciłam na jego ;) Sęk w tym, że właśnie myślałam o maluszku po imieniu na początku i było to męskie imię...

      Usuń
  11. Dzielny JJ:) Niech szybko zdrowieje. Ja już się obawiam pójścia do przedszkola, chociaż mnie to czeka dopiero za rok:)

    OdpowiedzUsuń
  12. zaciskam za Was kciuki :)
    Imię Księżniczka bardzo mi się podoba :)
    podziwiam JJ za pracowite ułożenie winogron

    OdpowiedzUsuń
  13. To my stanowczo polecamy jednak prywatne p-kola. Choć i tu trzeba być bardzo ostrożnym... Ale jednak 10 osób w grupie to nie 30 .. I nagle jakoś paniom 'się chce' ..

    OdpowiedzUsuń
  14. mamy jeden komplet, prezent. jakoś go ładnie rozkompletujemy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)