środa, 18 lipca 2012

honey

Mam ostatnio "fazę" na miód i cytrynę (chyba mi się zaczynają "zachcianki"). Kolor miodowy nigdy mi się szczególnie nie podobał, ale muszę przyznać, że na J.J.'u wygląda świetnie. Zwłaszcza w połączeniu z zielenią. Podglądanie zapowiedzi jesiennych kolekcji sprawia, że już teraz wypatruję w sklepach rzeczy na kolejny sezon. Dopiero w domu przyłapuję się na tym, że znów wróciłam z czymś w takich właśnie barwach. Paski ratują chyba jednak "letniość" tej stylizacji, jak sądzicie?





T-shirt - George (sh)
spodnie, koszulka - H&M
trampki - Gap (% ze 119 zł na 35 zł!!!)

Wspominałam już, że mam nieco więcej czasu na gotowanie. Niestety jest to stan chwilowy, ale być może właśnie dlatego próbuję go w pełni wykorzystać. Od kilku dni delektujemy się więc domowym pieczywem. Żytnim. Z miodem (a nie mówiłam?) i migdałami. Śmiem twierdzić, że lepszego nie ma. 
 

24 komentarze:

  1. Hej !!! Ja wlasnie kilka dni temu kupilam swojemu synkowi (przez internet a jakze) takie same buciki!!! Mieszkam w USA! Tez byly na przecenie i kosztowaly 14.99 :)
    Pozdrawiam Cie serdecznie! Zagladam tu od niedawna ! Bardzo kibicuje Przebieralni:)Gratulacje! Szkoda, ze nie moge jej sobie obejrzec dokladniej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne połączenie- te zielone paski i miód, rewelacja! także za sprawą JJ'a :). no nic, biegnę do h&m, spodnie musimy mieć. Lenon też będzie w nich wyglądał nieźle, sasasa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, ślicznie wygląda! Też uwielbiam miód...

    OdpowiedzUsuń
  4. uchhhh! i spodnie i wszystko pozostałe podwędziłabym do Ewki komody! i chleb też! :)

    PS z tego wszystkiego chyba nie ogarnęłam tematu i nie pogratulowałam! gratuluję! ciszę się bardzo! :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam mniam...ach....ja też miewam zachcianki:P
    A spodnie mają fajny kolor...wcale nie taki typowo jesienny..przynajmniej w tej stylizacji:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja lubie ten miodowy/musztardowy kolot. I w szafie Dominika i mojej mozna co nie co w tym kolorze znalezc ;) Fajne polaczenie J.J.owych spodni z tymi zielonymi paskami.

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam paski i pasują świetnie do miodowych (świetnych) spodenek:)

    dlanich.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja poprosze o przepis na chlebek:)

    OdpowiedzUsuń
  9. o tak! zestaw z paskami znacznie weselszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm dzięki za inspiracje... może mojej córce podejdzie właśnie kromeczka z miodem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak paseczki tu jak najbardziej:) boski zestaw:)

    OdpowiedzUsuń
  12. PRZEPIS NA CHLEB:

    - 500 g mąki żytniej
    - 7 g drożdży - najlepiej 1 saszetka drożdży instant, wychodzi znacznie ekonomiczniej niż kupowanie całej kostki, którą trzeba potem wyrzucić, chyba, że pieczecie dla wojska ;)
    - 1 mała łyżeczka soli
    - 2 łyżki stołowe oliwy z oliwek
    - 2 łyżki stołowe miody spadziowego lub innego bardzo płynnego
    - 3 łyżki stołowe ziaren, np. słupków migdałów lub innych, skruszonych orzechów, lub słonecznika (najwyraźniejszy smak)
    - 300 ml (większa szklanka) przegotowanej wody

    Dokładnie mieszamy mąkę, drożdże, sól, ziarna, oliwę i miód, odstawiamy na jakieś 15 minut. W tym czasie woda przestygnie do 40 stopni mniej więcej. Taką ciepłą wodą powoli zalewamy mieszaninę i zagniatamy tak, by powstało jak najwięcej pęcherzyków powietrza. Ciasto musi być lepkie i miękkie. Nie może odchodzić od rąk. Jeśli odchodzi, trzeba dać więcej wody.
    Następnie przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1 h do wyrośnięcia.
    Ja piekę w małej keksówce - mniej więcej 10x20 cm. Blachę smarujemy masłem i obsypujemy lekko bułką tartą. Testowałam, i bez bułki mi się przykleja, więc lepiej posypać ;)
    Po przełożeniu do blaszki ciasto opadnie, więc znów odstawimy na 1 h 20 min, żeby ponownie wyrosło. Też przetestowane i jak rośnie dwa razy, to jest w zasadzie 100% pewności, że już nie opadnie :)
    Pod koniec wyrastania może się przykleić do ściereczki, więc lepiej, żeby ostatnie 20 min już sobie rosło bez niej, bo przy odklejaniu może nam znów opaść.

    Pieczemy w 220 stopniach. Nie wiem, jak w piekarnikach bez tych różnych funkcji, ale przyjmijmy, że 30-40 min. W tych z funkcjami ważne jest, by pierwsze 20 minut piec bez termoobiegu, potem 10 z termoobiegiem i na koniec znów bez, aż skórka zrobi się ciemnozłota. Po wyłączeniu piekarnika, zaczekać jeszcze ok. 10 minut i dopiero wyjąć chleb.

    SMACZNEGO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki:) Mam maszynke do chleba, ale za ten to chyba bede musiala sie w koncu zabrc swoimi recoma:p pozdrawiam

      Usuń
  13. Oj, zjadłabym sobie takiego domowego chleba... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ ten chlebek wygląda przepysznie! Rzeczywiście ten miodowy pasuje do J.J'a jak ulał!

    OdpowiedzUsuń
  15. stylizacja się broni jest letnia i czadowa.
    ps. ciekawe czy 2 nr przebieralni uda mi się dorwać, czy będzie jak z pierwszym....

    OdpowiedzUsuń
  16. Te gacie mój syn też ma, świetny kolor! Chlebem narobiłaś smaka i przypomniałaś, że dawno nie piekłam. A miodu u mnie dostatek... ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. dostałaś maila ?????odezwij się :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolor cudny, nosilabym sama i taki, gdybym nie wygladala w nim jak nieboszczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fantastyczne! I dobrze, że paski zielone!

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystko przepiękne! Jesteś mistrzynią.
    Ja nie przepadałam za miodowym do czasu, gdy dwa lata temu stał się przewodnim motywem zimowej kolekcji Bonpoint :) no i się zakochałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze opinie :)